Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lipca 2017

Dean Koontz - Poszukiwana

Tytuł: Poszukiwana
Autor: Dean Koontz
Liczba stron: 447
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



W podsumowaniu ostatniego miesiąca napisałam, że wszystkie przeczytane przeze mnie książki były dobre. Usiadłam jednak do pisania swojej opinii o "Poszukiwanej", czyli bestsellerze New York Timesa i przypomniałam sobie, że jednak do tej pozycji miałam sporo zastrzeżeń.


Pomysł na książkę jest naprawdę świetny. Młoda dziewczyna, wschodząca gwiazda literatury dowiaduje się, że choruje na glejaka mózgu. Choroba jest tak zaawansowana, że Bibi zostaje kilka miesięcy życia. Dziewczyna jest jednak zdeterminowana i postanawia stawić czoła śmierci. Cudowne ozdrowienie łączy się jednak z przekonaniem, że musi ocalić życie innej osoby: Ashley Bell. Bibi zaczyna szukać tajemniczej dziewczyny, a jej śladem podążają ludzie, którzy chcą jej to uniemożliwić. 

Niestety, ta książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Czytałam ją z musu, po to aby poznać zakończenie. Ani razu nie było momentu, w którym ze zniecierpliwieniem sięgałabym po "Poszukiwaną", w którym podczytywałabym w wolnym czasie po kilka stron bo tak ciekawiłaby mnie akcja. Ani bohaterowie, ani przedstawione wydarzenia nie sprawiły, że wczułam się w świat stworzony przez autora.

W tej powieści było kilka takich scen, po których zastanawiałam się co ja w ogóle czytam, bo tak bardzo raził mnie bezsens wydarzeń. W pewnym momencie bardzo się zagubiłam, akcja skakała w czasie i przestrzeni i nie wiadomo było co się dzieje z bohaterami. Być może Dean Koontz miał jakiś wyższy zamysł dla swojej książki, chciał ją napakować ukrytymi znaczeniami, oprzeć o zjawiska paranormalne a ja tego nie zrozumiałam. Niemniej jednak uważam, że nic bym nie straciła, gdybym nie przeczytała tej książki.

Moja ocena: 3/10

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję

niedziela, 24 sierpnia 2014

Agnieszka Lingas - Łoniewska - Szósty

Tytuł: Szósty
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Liczba stron: 332
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Z twórczością Agnieszki Lingas - Łoniewskiej miałam już okazję spotkać się za sprawą "W szpilkach od Manolo", którą odebrałam naprawdę pozytywnie. Nadszedł jednak czas na "Szóstego", czyli kryminał o zabarwieniu romansowym. Czy było równie dobrze jak podczas mojego pierwszego spotkania z autorką?

Jeżeli jesteś zielonooką blondynką to musisz mieć się na baczności. Na Śląsku grasuje morderca, którego ofiarą padają właśnie takie kobiety. Do jego złapania zostaje wyznaczona Śląska Grupa Śledcza - elitarna jednostka, do której trafiają tylko najlepsi stróże prawa. Przewodniczy im Marcin Langer - przystojniak o brązowych oczach, który jest związany z modelką, Angelą. Tak naprawdę ten związek jest bez przyszłości, a decyzję o jego zakończeniu pomaga Marcinowi podjąć Alicja - policyjny profiler i psycholog, współpracujący z ŚGŚ przy odnalezieniu mordercy. Wkrótce, oprócz chęci ujęcia "Szóstego", jak nazwali go policjanci tę dwójkę połączy gorące, namiętne uczucie. Co więcej, okazuje się, że spotkali się już kilka lat wcześniej i są sobie przeznaczeni...

Historia Alicji i Marcina opiera się trochę o magię: zostali dla siebie stworzeni, szukali się przez kilka lat, ale w końcu udało im się odnaleźć. Pcha ich do siebie przedziwna siła, która działa jak magnes. Mimo przeciwności chcą być razem, łączy ich silne, wręcz potężne uczucie, którego nic i nikt nie jest w stanie zniszczyć. Trochę inaczej sobie to wyobrażałam, bardziej bym widziała tutaj uczucie przypisywane nastolatkom, takie pierwsze, nieśmiałe, powoli rodzącą się miłość. Tutaj za szybko to wszystko wybuchło i za to powieść dostaje minusa. 

Autorka przedstawia poszukiwania "Szóstego" z dwóch stron. Spotkania śledczych mające na celu ustalenie sposobu jego działania i odnalezienie mordercy przeplatają się z opisem jego zachowania wobec ofiar, jego planów co do ostatniej, najważniejszej ofiary. 

Ogólnie książka jest dobrym kryminałem, ma bogato rozwinięty wątek romansowy, dosyć zaskakujący finał, czyta się ją błyskawicznie. Było dobrze, chyba mogę ją polecić jako pierwsze spotkanie z autorką :). 

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 10 maja 2014

Graham Masterton - Krzywa Sweetmana

Tytuł: Krzywa Sweetmana
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 395
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl




Graham Masterton zawiera w swojej powieści teorie spiskowe, które są naprawdę ciekawie skonstruowane. Niczego niespodziewający się czytelnik dowiaduje się, że nagle wszystko układa się w logiczną układankę i każdy ma na sumieniu swoje grzeszki. Spisek obejmuje najważniejsze osoby w państwie, ale tak naprawdę nikt nie może czuć się bezpieczny. 

Główny bohater, John, ze zniecierpliwieniem wyczekuje przyjazdu ojca. Obaj panowie nie mają szansy się sobą nacieszyć - podczas powrotu z lotniska ojciec Johna zostaje zamordowany, a dziewczyna bohatera trafia do szpitala w ciężkim stanie. John, widząc słabe działanie stróżów prawa postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odkryć, kto stał za śmiercią jego ojca. Prawda okazuje się być przerażająca...

Masterton stworzył niezwykle brutalny świat, w którym nikt nie może być pewien, że dożyje jutra. Pościgi na autostradzie, strzelaniny, spiski w kręgu najbardziej wpływowych osób, wreszcie teoria naukowca, według której nieznani sprawcy likwidują kolejnych ludzi. 

Mimo, że akcja toczy się wokół Johna Cullena, to poznajemy jeszcze kilka ciekawych osobowości. Senator, który fanatycznie marzy o władzy, skrajna feministka, czy też gwiazda filmowa, która chce zachować wieczną młodość. Każde z nich chce czegoś od życia i stara się to brać pełnymi garściami. Każde zostało świetnie zarysowane, posiada cechy, które każą nam zastanowić się nad motywami ich postępowania. 

Podsumowując, książka jest wciągająca, zawiera dobrą teorię spiskową, więc warto poświęcić jej trochę czasu. Myślę, że fani Mastertona powinni czuć się usatysfakcjonowani ;).

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 2 maja 2014

Graham Masterton - Rook

Tytuł: Rook
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 277
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Rook" to kolejna już powieść Grahama Mastertona, z którą miałam okazję się zapoznać. Czytało mi się o tyle lepiej, że posiadam egzemplarz z autografem, co zdecydowanie wzmacnia pozytywne doznania czytelnicze. O czym jest w takim razie "Rook" i czy rzeczywiście warto było przeczytać tę książkę?

Jim Rook w dzieciństwie, na skutek poważnych problemów zdrowotnych otarł się o śmierć. Teraz jest nauczycielem w klasie specjalnej  i pewnego dnia okazuje się, że ma wyjątkowe zdolności. Jeden z jego uczniów zostaje bestialsko zamordowany i tylko Jim jest w stanie zobaczyć mordercę. Okazuje się nim być Umber Jones - fanatyczny wyznawca voodoo. Jones posiadł umiejętność wychodzenia z własnego ciała i grozi Jimowi, że może zaatakować innych uczniów jeżeli nauczyciel nie będzie z nim współpracował. Rook staje do walki w obronie swoich podopiecznych...

"Rook" opowiada nieco fantastyczną historię, w której właśnie elementy nadprzyrodzone biorą górę nad realistyką. Groza jest jednak obecna, co zdecydowanie zwiększa walory tej powieści. Stworzenie postaci, która jest gotowa ukazać się tylko wybranej osobie, w najbardziej nieoczekiwanym momencie jest bardzo dobrym zamierzeniem, które udało się Mastertonowi wykonać w 100%. 

Inni bohaterowie są również w świetny sposób skonstruowani. Uczniom zostało poświęcone kilka słów, ale na tyle dokładnie zostali opisani, że można ich bez problemu rozróżnić. Mocne zarysowanie i charyzmatyczność Umbera, której uległ bratanek, a następnie w jakiś sposób przeniosła się na ofiarę mordercy sprawiła, że mimo, że całkowicie nierealny, to właśnie Jones jest najlepiej wykreowaną postacią. Jim Rook i jego uczniowie mają szansę jeszcze się rozwinąć, bo "Rook" to dopiero rozpoczęcie (mam nadzieję, że coraz lepszego) cyklu. 

Ta książka może lekko rozczarować tych, którzy są przyzwyczajeni do brutalnych, pozbawionych litości scen. Momentami akcja jest leniwa, toczy się powoli, czasami napięcie całkowicie mnie opuszczało. Całość była jednak na tyle dobrze podana, że z zaciekawieniem będę obserwowała kolejne tomy o Jimie. 

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 30 marca 2014

Joanne Greenberg - Życie to nie bajka

Tytuł: Życie to nie bajka
Autor: Joanne Greenberg
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Życie to nie bajka" to książka, która wybitnie przyciągnęła moją uwagę. Mimo, że często czytam książki z gatunku lekkich i przyjemnych, to nie skreślam obyczajówek, które poruszają trudne problemy, sprawy tabu. Nie inaczej jest z opowieścią Joanne Greenberg.

Deborah, nastolatka o żydowskim pochodzeniu usiłuje popełnić samobójstwo. Rodzice postanawiają oddać ją do szpitala psychiatrycznego, w którym bohaterka poznaje doktor Fried. Dziewczyna bardzo powoli otwiera się przed nią, opowiada o świecie, w którym równolegle żyje - Ur. Własny świat Deborah nie pozwala jej nikogo do siebie dopuścić, powoduje, że dziewczyna gubi się w swoim życiu, miota się między życiem, a Ur. Po przybyciu bohaterki do szpitala psychiatrycznego rozpoczyna się starcie między dwoma światami, między doktor Fried, a bogami Ur, którzy nie chcieli oddać Deborah bez walki. 

Akcja powieści toczy się kilka lat po wojnie, więc w myślach i umysłach ludzi nadal gości strach. Realia, sposoby leczenia, wiedza medyczna jest diametralnie różna od tego, jak wygląda to aktualnie. Schizofrenia, choroba psychiczna była traktowana jako powód do wstydu, temat tabu. Chorzy byli spychani na margines, co utrudniało im powrót do normalnego życia. Bardzo dokładnie jest to widoczne na przykładzie innych pacjentek oddziałów szpitala, które miały nadzieję na wyleczenie. 

"Życie to nie bajka" jest książką wciągającą. Z zaciekawieniem obserwowałam drogę do odzyskania równowagi psychicznej i emocjonalnej. Historia drogi Deborah jest trudna, wiele na niej potknięć i prób zawrócenia, ale dzięki wspaniałemu wsparciu doktor Fried bohaterka próbuje działać, próbuje wyjść ze swojego zamkniętego świata. Opis przeżyć Deb pozwala czytelnikowi ją zrozumieć, pokazać jej cierpienie, ból i strach przed tym, co się może wydarzyć. Książka zdecydowanie warta przeczytania.

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 29 marca 2014

Iwona Czarkowska - Słomiana wdowa czyli kobieta do zadań specjalnych

Tytuł: Słomiana wdowa czyli kobieta do zadań specjalnych
Autor: Iwona Czarkowska
Liczba stron: 388
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Historia Zuzanny Roszkowskiej, czyli tytułowej słomianej wdowy idealnie wpasowała się w moje potrzeby. Potrzebowałam odpocząć psychicznie po ciężkich lekturach, zrelaksować się przy długim oczekiwaniu w kolejce. Dzięki "Słomianej wdowie" zapewniłam sobie kilka godzin naprawdę odstresowującej rozrywki.

Główną bohaterką jest wspomniana Zuzanna Roszkowska, zwana też często "jełopą". Zawodowo jest agentką nieruchomości, prywatnie świeżo upieczoną małżonką. Niestety, mąż Michał wyjeżdża do Londynu w poszukiwaniu dobrej pracy, a Zu zostawia pod opieką młodszej (i zdecydowanie bardziej rozsądnej) siostry, Baśki. Obecność siostry nie likwiduje jednak problemów bohaterki. Dziewczyna spotyka braci Kowalów, którzy zdecydowanie podbili moje serce. Ich podróżowanie zielonym karawanem, superpomysły na rozwiązanie problemów, wreszcie problemy małżeńskie - mężczyźni są bardzo mocną stroną tej powieści. Nie sposób zapomnieć o policjantach, "Tomciu" wypadającym z szafy na komisariacie, kolegach Zuzanny z pracy. Wszyscy są w jakiś sposób stuknięci, więc wspólnie stanowią mieszankę wybuchową :).

Zuzanna to chodzące nieszczęście. Jeżeli komukolwiek ma przydarzyć się coś złego, zgubienie telefonu, kluczy czy spalenie czajnika to istnieje 99,9% szansy, że to właśnie sprawka Zu. Nawarstwienie się tych wszystkich przypadków zaczęło mnie już trochę męczyć, więc za to książka ma u mnie ogromnego minusa. Lubię pozytywnie stukniętych bohaterów, ale Zuzanna jest aż przesadzona. 

Książka jest dosyć przewidywalna, szybko można się zorientować co będzie dalej, powiązania między bohaterami stają się oczywiste zanim oni sami do tego dojdą. Całość powieści jest podzielona na bardzo krótkie rozdziały, co zdecydowanie przyśpiesza lekturę. 

Nie oszukujmy się, ta powieść nie wzniesie nas na wyżyny intelektualne. Nie zmieni też jakoś wyjątkowo Waszego życia. Ale jeżeli się już wciągniecie, to będzie to lektura lekka, zabarwiona humorem, idealna na odstresowanie. I mimo, że to powieść jakich wiele, to i tak polecam. Bo ma w sobie "to coś", co nawet mimo lekko irytującej bohaterki i przewidywalności przyciąga. Zdecydowanie przyda się na leniwe weekendy na świeżym powietrzu :).

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 27 lutego 2014

Maureen F. McHugh - Po apokalipsie

Tytuł: Po apokalipsie
Autor: Maureen F. McHugh
Liczba stron: 217
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Po apokalipsie" to zbiór kilku opowiadań, których tematyką jest to, co może spotkać nasz świat. Błyskawiczne rozprzestrzenianie się śmiercionośnego wirusa, wędrówki zombie, uzyskanie samoświadomości przez maszyny, czy też wybuchy atomowe - każdy z problemów zyskuje odrębne opowiadanie i tak zyskujemy 9 krótkich form skupiających się na innych bohaterach i ich walki o przetrwanie. 

Tak to już z opowiadaniami jest, że nie wszystkie i nie zawsze przypadną czytelnikowi do gustu. Osobiście lubię czytać krótsze formy, chociaż czasami denerwuję się, że wszystko zbyt szybko się skończyło, właściwie zanim wciągnęłam się w opowieść. W przypadku "Po apokalipsie" nie miałam z tym problemu, gdyż żadne nie pochłonęło moich myśli, nie przeniosło mnie do centrum wydarzeń. 

Mniej więcej od połowy książki zaczęły pojawiać się drobne błędy i literówki. Wiem, ja też nie jestem nieomylna i czasami zdarza mi się popełnić błąd, ale jednak po książce, która trafia do sporej społeczności czytelników chciałabym się spodziewać idealnego dopracowania. 

W tym zbiorze nie było żadnego opowiadania, które wyróżniałoby się w jakiś wybitnie pozytywny sposób. Były całkiem dobre, ale po kilku dniach od przeczytania książki nie ma ani jednego, które do tej pory siedziałoby mi w pamięci, które mogłoby mnie zachwycić. Ta książka jest dla mnie pewnym nieporozumieniem, bo otrzymała nagrody (o czym jest wspomniane nawet na okładce), a okazała się zwykłym przeciętniaczkiem. 

Moja ocena: 4/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 1 lutego 2014

John Boyne - Chłopiec w pasiastej piżamie

Tytuł: Chłopiec w pasiastej piżamie
Autor: John Boyne
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://replika.eu



"Chłopiec w pasiastej piżamie" to opowieść o dwóch chłopcach. Bruno i Szmul urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, mogliby uchodzić za bliźniaków. Ich losy są jednak całkowicie odmienne, o czym czytelnik może się przekonać już podczas pierwszego spotkania chłopców po dwóch stronach barykady. Bruno, jako syn niemieckiego oficera ma wszystko czego pragnie, natomiast Szmul jest więźniem getta. Między nimi zawiązuje się sekretna więź, z czasem przeradzająca się w przyjaźń.

Miejscami nie mogłam się z tą książką zrozumieć. Bruno jest na tyle dużym chłopcem, że powinien już chociaż trochę orientować się w tym, jak wygląda sytuacja polityczna, że trwa wojna. Oczywiście wiem, że był trzymany "pod kloszem" przez swoich rodziców, ale mimo to jest to dla mnie trochę dziwny szczegół, który burzy odrobinę całość. Bruno wręcz zazdrości ludziom w pasiakach tego, że jest ich tak wielu, że dzieci mają towarzystwo do zabawy. Osamotniony po wyjeździe z Berlina syn oficera chce znaleźć w Szmulu przyjaciela, nie wie jednak, że chłopiec w pasiaku według jego ojca i podobnych mu osób "nie człowiek" i że jego dni są policzone. 

Zaskakującą postacią był dla mnie Szmul. Chłopiec miał pojęcie, co się dzieje i że może zginąć w getcie. Głód i choroby towarzyszyły mu już od dziecka i wiedział, w przeciwieństwie do Bruna czym jest cierpienie i wycieńczenie. Porównanie nie tylko wyglądu, ale również mentalności i sposobu postrzegania świata przez chłopców daje nam przerażający obraz.  

"Chłopiec w pasiastej piżamie" jest książką, którą się czyta na raz. Tylko 200 stron, zapisanych dosyć dużą i wyraźną czcionką (ogromny plus dla wydawnictwa) sprawiają, że lektura mija w błyskawicznym tempie. Poza tym chcemy szybko poznać jak zakończy się historia przyjaźni Bruna i Szmula. Była to dobra książka, ale nie mogę powiedzieć, żeby mnie wzruszyła lub poruszyła w znaczący sposób. Mimo to uważam, że jest to książka godna polecenia i zachęcam Was do lektury. Teraz muszę obejrzeć film, mam nadzieję, że historia będzie przedstawiona w równie dobry sposób. 

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 8 stycznia 2014

Gerald Blaine, Lisa McCubbin - Zamach na Kennedy'ego.

Tytuł: Zamach na Kennedy'ego
Autor: Gerald Blaine, Lisa McCubbin
Liczba stron: 377
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Moje zainteresowanie rodziną Kennedych trwa już od dłuższego czasu, ostatnio nawet obejrzałam film "JFK", ale prawdę mówiąc nie mogłam się skupić, rozpoznać postaci i zrezygnowałam z dalszego oglądania. Znacznie ciekawszą okazała się pozycja, która przedstawia punkt widzenia Tajnej Służby - "Zamach na Kennedy'ego".

Agenci przedstawiają jak wyglądała ich praca u boku najważniejszych osób w państwie. Poświęcając się w ochronie bezpieczeństwa rodziny prezydenckiej często zaniedbywali własne. Opuszczone święta, rocznice, ważne wydarzenia. Tylko najbardziej wytwałe, wyselekcjonowane jednostki mogły pracować w Tajnej Służbie. Teraz, dzięki rekonstrukcji wydarzeń możemy zobaczyć, jak wyglądało ich życie, krok po kroku obserwujemy przygotowania do przejazdu 22 listopada 1963 roku przeżyli największy koszmar. 

W tej książce spodobało mi się to, co urzekło mnie w "Pani Kennedy i ja" - bardzo osobiste wyznania bezpośrednich uczestników tych wydarzeń. Agenci Tajnej Służby byli bardzo silnie związani zarówno z prezydentem i jego rodziną, jak i ze sobą nawzajem. Nawet po wielu latach prześladowało ich poczucie winy. Było im bardzo ciężko żyć ze świadomością, że sekundy dzieliły ich od tego, żeby ocalić życie Johna Kennedy'ego, zmienić bieg historii swojego kraju. Po tylu latach wreszcie wyrzucili z siebie to, co ich dręczyło, a o czym nie potrafili często rozmawiać nawet z najbliższymi. Bardzo dotknęło ich późniejsze oskarżanie, że nie dopełnili swoich obowiązków, że wieczorem pili alkohol i dlatego byli zdekoncentrowani i nie zobaczyli w porę czającego się zagrożenia. 

"Zamach na Kennedy'ego" to kolejna książka, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto poznawać historię, warto czytać różne publikacje przedstawiające tą samą sprawę. 

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

poniedziałek, 10 września 2012

Graham Masterton - Trauma

Tytuł: Trauma
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 262
Źródło okładki: http://www.empik.com/trauma-masterton-graham,p1050322438,ksiazka-p


Powieści Grahama Mastertona czytuję od dłuższego czasu. Jego książki biorę w ciemno i za każdym razem okazują się dobrym wyborem, prezentują się na bardzo wysokim poziomie. Zawsze gwarantuje mi on dreszczyk emocji, mocne przeżycia i zachęca do zapoznania z kolejną pozycją z jego dorobku. Tym razem mój wybór padł na "Traumę". Do powieści dołączone są dwa opowiadania: "Bazgroły" i "Szamański kompas".

Zacznijmy od najdłuższej części tej publikacji czyli "Traumy". Główną bohaterką jest Bonnie Winter, kobieta, która specjalizuje się w sprzątaniu miejsc zbrodni. Jest jedną z najlepszych w tym zawodzie w mieście, więc to właśnie jej trafiają się najgorsze sprawy. W jej życiu jest dwóch mężczyzn - 17 - letni syn Ray i bezrobotny mąż Duke. Bonnie musi pracować na dwóch zmianach na ich utrzymanie, dodatkowo mąż jest wiecznie z niej niezadowolony i sugeruje, że żona chce go zabić. Mężczyzna ma problemy ze znalezieniem pracy, gdyż poprzednią stracił przez Meksykanina. Fala imigrantów sprawia, że nie może on znaleźć stałego zajęcia. Powoduje ciągłe kłótnie z żoną, buntuje przeciwko niej syna, co nie wpływa dobrze na stan psychiczny kobiety, która na codzień musi zdrapywać ze ściany odpryski mózgu, krew, kawałki tkanki i zbierać z podłogi zęby i poodcinane palce. Bohaterka wykonuje całą czarną robotę pozostającą po odjechaniu policji z miejsca zdarzenia. Nieoczekiwanie na jednym z miejsc zbrodni Bonnie Winter znajduje larwy owadów, które występują wyłącznie w Meksyku. W kolejnym domu larwy znowu się pojawiają i Bonnie zaczyna poszukiwać ich przyczyny. Okazuje się, że mają one związek ze starą meksykańską legendą. Głosi ona, że ukryta w larwie bogini doprowadza ludzi do szaleństwa, sprawia, że atakują swoją rodzinę mimo głębokiego przywiązania i miłości. Nieoczekiwanie Duke i Ryan znikają bez śladu. Bonnie nareszcie może być wolna i związać się ze swoim szefem z firmy kosmetycznej. Niestety, życie bohaterki bardzo się komplikuje...

"Bazgroły" są z kolei opowieścią o pewnym młodym mężczyźnie, Peterze, który trafia na napisy na ścianach, wydrapane na szkle i murach. Są one skierowane bezpośrednio do niego i dotyczą myśli kłębiących się w jego głowie i nieufności dotyczących ukochanej. Peter jest zdania, że Gemma go zdradza, chce ją w jakiś sposób zdemaskować. Mężczyzna wpada w paranoję, nie wie co ma robić, ciągle prześladują go tajemnicze napisy. W końcu decyduje się działać...

"Szamański kompas" to historia Paula. Poznajemy go w momencie, kiedy jest przegrany, stracił pieniądze, które zdobył dzięki dobrze prosperującej firmie w Gabonie. W rodzinnym mieście trafia na targ, na którym stara sprzedawczyni oferuje mu kupno kompasu, który będzie mu wskazywał drogę do tego, czego pragnie. Niestety, bardzo szybko okazuje się, że ceną jego szczęścia będzie nieszczęście kogoś innego..

Masterton i tym razem mnie nie zawiódł, trzyma naprawdę dobry styl. We wstępie do książki przyznaje, że praca nad "Traumą" wymagała przestudiowania wielu publikacji dotyczących usuwania plam, krwi i środków do tego służących. To bardzo dobrze świadczy o autorze jeśli poświęca czas na dopracowanie swojej powieści, wie o czym pisze i nie robi w tym błędów. Także opowiadania, mimo, że spotkałam się po raz pierwszy z taką formą twórczości Grahama Mastertona zrobiły na mnie duże wrażenie, gdyż ich tematyką jest działanie losu na życie człowieka. Bohaterowie z góry są skazani na to, co ich dalej spotka. Mają jednak wybór, mogą zdecydować czy czynić zło czy dobro.

Okładka książki jest bardzo wymowna, przedstawia owady i krople krwi, więc z góry możemy się spodziewać, że tych dwóch elementów w niej nie zabraknie. Podsumowując, "Trauma" jest bardzo dobrą pozycją, ale nie jest to zdecydowanie lektura wakacyjna, która ma działać rozluźniająco. Powieść skłania nas raczej do zastanowienia nad tym, co w naszym codziennym życiu jest przerażającego, co wprowadza w nas tajemniczość i zagadkę.

Moja ocena: 8/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

piątek, 7 września 2012

Edward Lee - Ludzie z bagien

Tytuł: Ludzie z bagien
Autor: Edward Lee
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 400
Źródło okładki: http://www.empik.com/ludzie-z-bagien-lee-edward,p1050620242,ksiazka-p




"Ludzie z bagien" to powieść, która zostawia po sobie mocne wrażenie. Moją opinię o niej zacznę bardzo nietypowo, bo od okładki. Jest ona okropna i odrażająca. Przedstawia stwora, który wydaje się atakować. Jest on tak ustawiony, że wydaje nam się, że to my jesteśmy celem jego ataku. Ogólnie gdy czytałam przy ludziach (np. w pociągu lub w kolejce do lekarza) to starałam się odwracać okładkę tak, aby nikt nie zobaczył tego, co ona przedstawia :). Z drugiej strony okładka odzwierciedla to, co możemy przeczytać na kartach książki. Jest to mała zapowiedź tego, co możemy się spodziewać po lekturze. Dodatkowo zawiera słowa Jacka Ketchuma: "Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz zbyt blisko, urżnie ci nogi". Z Ketchumem ostatnio miałam okazję się zapoznać dzięki "Dziewczynie z sąsiedztwa" i wiem, że jeśli on twierdzi, że coś jest mocne to takie z pewnością będzie.

Policjant z kilkuletnim stażem, zajmujący się sprawami narkotykowymi, Phil Straker zostaje wrobiony w zabójstwo małego chłopca. Zostaje oskarżony również o używanie na służbie niedozwolonej broni, co w połączeniu z zabójstwem skutkuje wydaleniem z policji. Phil zaczyna pracę ochroniarza. Podczas jednej ze służb odwiedza go jego szef z czasów początku kariery - Mullins. Mężczyzna proponuje mu powrót do rodzinnego miasteczka - Crick City, w którym miałby szansę wrócić do zawodu policjanta. Do jego obowiązków ma należeć zlikwidowanie handlarzy narkotyków. Od pierwszego dnia pracy Phil podpada dyspozytorce, lecz z czasem między nim a Susan nawiązuje się nić porozumienia i sympatii. Sprawa komplikuje się, gdy okazuje się, że za handel narkotykami odpowiada Cody Natter - Bagnowy. Jest on przedstawicielem społeczności, która zamieszkuje Crick City. Należą do niej ludzie, którzy zostali zrodzeni ze związków kazirodczych i skumulowały się w nich negatywne cechy. Ludzie z Bagien odznaczają się zwiększoną lub zmniejszoną liczbą palców, kończyn, narządów, zdeformowaną głową, zaburzeniami w mowie. Natter wykorzystuje Bagnowe do prostytuowania i zwabiania drobnych handlarzy do Chaty. Jego ofiarą pada także Vicky - była dziewczyna Strakera. Bohater zaczyna grę na dwa fronty. Musi wybadać środowisko, w którym obraca się Natter, zdemaskować wmieszanych w narkotykowy biznes i zachować przy tym anonimowość. Dodatkowo okazuje się, że ktoś urządza w mieście rzeź, zabija osoby, które są związane z narkotykami, pozostawia ich ciała zmasakrowane, aby były ostrzeżeniem dla innych. Stawka gry staje się bardzo wysoka..

Język książki jest bardzo specyficzny. Część bohaterów to typowi ludzie ze wsi, więc ich mowa jest bardzo potoczna, często używają nieco dziwnych wyrażeń, niezgodnych zupełnie z gramatyką. Drugą sprawą jest ogrom wulgaryzmów przewijających się w powieści. Praktycznie na każdej stronie występują niecenzuralne słowa, niektóre postacie wręcz nie mogą się bez nich obyć.

Co do Edwarda Lee, to muszę przyznać, że ma ogromną wyobraźnię. Wykreowanie tytułowych "Ludzi z bagien" jest naprawdę ciekawe, autor szczegółowo opisuje ich defekty. Główny bohater często wraca we wspomnieniach do swojego dzieciństwa, przypomina sobie chwile, w których po raz pierwszy spotkał Bagnowych. Phil czasami mnie denerwował, jego styl bycia był nieco naciągany, ale zakończenie sprawiło, że moja cała sympatia do niego wróciła. Mówiąc o zakończeniu, muszę stwierdzić, że nie spodobało mi się one, może autor chciał zostawić sobie furtkę do napisania w przyszłości kontynuacji. Faktem jest, że Edward Lee po prostu za bardzo je zamotał i czytelnikowi trudno jest odnaleźć się w takim zwrocie akcji.

Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora uważam za udane. Dreszczyk grozy momentami był bardzo mocny, czasami akcja układała się tak, że mieliśmy chwilę oddechu przed kolejnymi przerażającymi wydarzeniami. Edward Lee trzymał mnie w napięciu do ostatniej strony i jestem przekonana o tym, że sięgnę po jego kolejne książki.

Moja ocena: 9/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki




Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę