Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bielecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bielecki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2014

Krzysztof Bielecki - Rezydencja

Tytuł: Rezydencja
Autor: Krzysztof Bielecki
Liczba stron: 154
Wydawnictwo: Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości
Źródło okładki: http://opetaniczytaniem.pl



Ponad pół roku temu miałam okazję spotkać się z Krzysztofem Bieleckim za sprawą jego powieści "I nagle wszystko się kończy". Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, przyciągnęła okładką, a zatrzymała treścią - zagadkową i niespodziewanie się kończącą. Nie inaczej było w przypadku "Rezydencji", o której chcę Wam krótko napisać. Krótko - bo i książka niestety jest bardzo krótka.

Z tego co zauważyłam autor bardzo mocno chce namącić czytelnikowi w głowie. Zaczyna się niby spokojnie - zwykłe, przypadkowe spotkanie w restauracji. T. i Nieznajomego łączy osoba siostry T., którą Nieznajomy był kiedyś zafascynowany. Główny bohater dowiaduje się o problemach siostry, ale sam ma również niemałe zmartwienie - pod jego łóżkiem jest czarna plama, która niepokojąco się rozrasta. Stopniowo wszystkie elementy zaczynają się układać w jedną całość, która okazuje się być przerażająca.

W tej książce nie ma miejsca na dane osobowe, każdy skrywa się pod inicjałem, czy też pseudonimem nadanym przez T. Imiona nie mają tu znaczenia, zwłaszcza, że jest raptem kilkoro bohaterów. Każdy z nich ma jednak cechy charakterystyczne, jak siostra T., która zajmuje się konsumpcją rzeczy niejadalnych, czy też Mistrz, który snuje swoje opowieści i powoli wyjaśnia głównemu bohaterowi sprawy, które go dotykają. 

Książka ta posiada naprawdę świetną oprawę graficzną. Rozdziały są oddzielone od siebie czarnymi kartkami, podobnymi w stylistyce do okładki. Muszę przyznać, że niemal nie zauważałam tych przerw między rozdziałami, tak szybko pochłaniałam kolejne strony tekstu. O ile "I nagle wszystko się kończy" czytało mi się bardzo szybko, to "Rezydencja" wciągnęła mnie jeszcze bardziej. Serio, nie odłożyłam, dopóki nie skończyłam. A to chyba jedna z najlepszych rekomendacji. Zdecydowanie polecam, zarówno tym, którzy już znają twórczość autora, jak i tym, którzy dopiero będą ją odkrywać. Po prostu warto!

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki autorowi. Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 16 października 2013

Krzysztof Bielecki - I nagle wszystko się kończy

Tytuł: I nagle wszystko się kończy
Autor: Krzysztof Bielecki
Liczba stron: 299
Wydawnictwo: Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



O tym autorze słyszałam już coś w okolicach premiery jego książki o tytule "Rekonstrukcja". Nie miałam jednak okazji się z nią zapoznać, więc strasznie zaciekawiła mnie wiadomość od Krzysztofa Bieleckiego z porpozycją zrecenzowania jego najnowszej książki "I nagle wszystko się kończy". Ciekawi jak odebrałam jego zbiór opowiadań? :)

Krzysztof Bielecki napisał kilka takich opowiadań, że aż wcisnęły mnie w fotel. Jestem jednak na autora ogromnie zła, bo w tym najlepszym momencie, w którym jestem zaciekawiona i mam nadzieję na dobrą akcję, tak po prostu się kończą. Tytuł jest w tym przypadku naprawdę idealnie dobrany, zdecydowanie najlepiej dobrany do treści, z jakim kiedykolwiek się spotkałam. 

W opowiadaniach jest rewelacyjne to, że w mniejszym lub większym stopniu czujemy grozę. Pojawia się niespodziewanie, jest przedstawiona między wierszami, ale podświadomie się ją czuje. Jest krótko, ale czasami nie potrzeba wielu słów, aby przekazać jakąś treść, co Krzysztofowi Bieleckiemu udało się znakomicie. 

Chantelle to najlepiej wykreowana bohaterka, co do której miałam nadzieję, że pojawi się w większej liczbie opowiadań. Intrygująca, prowokująca, gdzie tylko się pojawi, tam nic nie będzie już takie jak wcześniej. Chcecie o niej wiedzieć więcej? Zajrzyjcie koniecznie pod link i przeczytajcie FRAGMENT. Ja osobiście chętnie bym przeczytała dłuższą opowieść o tej bohaterce, bo może być to materiał na naprawdę wyjątkową postać kobiecą, która na dłużej może wpisać się w literaturę polską. 

Taka forma nie każdemu przypadnie do gustu i trzeba się na to nastawić przed sięgnięciem po książkę. Myślę, że jednak każdy znajdzie coś dla siebie, bo opowiadania pana Bieleckiego są różnorodne. Wymagają jednak dużego skupienia i polecam lekturę w zaciszu domowym, a nie w pojazdach komunikacji miejskiej.

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki autorowi. Fakt ten nie wpływa na moją ocenę