Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Julian Tuwim - Najpiękniejsze wiersze

Tytuł: Najpiękniejsze wiersze
Autor: Julian Tuwim
Liczba stron: 124
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: https://sklep.egmont.pl



Do tej pory Juliana Tuwima znałam tylko z twórczości dla dzieci. Nigdy nie zapomnę momentu, w którym dostałam od rodziców pięknie wydany zbiorek jego wierszy. Radość z otrzymania takiej książki zdecydowanie zwyciężyła nad smutkiem spowodowanym brakiem wygranej w konkursie recytatorskim we wczesnej podstawówce ;). Swoim zwyczajem, przeczytałam tę pozycję kilkanaście razy i często wracałam do jej fragmentów. Mam nadzieję, że z "Najpiękniejszymi wierszami", czyli zbiorem twórczości Tuwima dla dorosłych również się zaprzyjaźnię.

Wydanie jest podzielone na kilka rozdziałów tematycznych: A ja słowa światu miotam, Pieśn o smutku kosmicznym, prastarym..., Ryczy symfonia wieków, Do wielkiej radości i wielkiego rytmu. Wiersze zawierają wiele podtekstów, ukrytych znaczeń, przedstawiają spojrzenie autora na świat, w którym przyszło mu żyć. Część jest pełna humoru, ale zdecydowana większość to utwory refleksyjne, melancholijne, zmuszające czytelnika do analizy tekstu, a nie bezmyślnego czytania. 

Pozycja oferowana przez Egmont jest bardzo minimalistyczna formą, ale treść jest niezwykle bogata i myślę, że niezwykle istotna w poznawaniu twórczości tego poety. Kilka wierszy zaznaczyłam karteczkami, aby móc do nich wracać, kolejny raz chłonąć każde słowo.

Szczerze polecam Wam ten zbiorek, zwłaszcza jeśli lubicie czasami odrzucić prozę i przeczytać wiersze, które nie są może proste w odbiorze, ale zdecydowanie ubogacają naszą codzienność.


Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 23 października 2015

Ewa Nowak - Pierwsze koty

Tytuł: Pierwsze koty
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 318
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://www.empik.com



O książkach Ewy Nowak piszę na tym blogu już po raz 10. I będę nudna, po raz 10 zachęcę Was do sięgnięcia po twórczość autorki. Ja pierwszy raz po Serię Miętową sięgnęłam pod koniec szkoły podstawowej, bądź na początku gimnazjum, Od tamtej pory poznaję, niestety nie w kolejności chronologicznej perypetie bohaterów, których lubi się od pierwszych stron i łatwo odnaleźć w ich losach historię naszą, bądź kogoś z naszego otoczenia. Wiele osób doświadcza przemocy emocjonalnej, zdrady, nierównego traktowania przez rodziców czy innych problemów, a książki Ewy Nowak podkreślają dany temat i pokazują, jakie może być wyjście z trudnej sytuacji.

Ada i Konrad są parą. Niestety, w ich związku zaczyna się psuć, pojawiają się codzienne zgrzyty, zaniedbanie łączącej ich relacji. Dziewczyna rozpoczyna nową pracę, polegającą na opiece nad kilkuletnią dziewczynką. Helenka jest wychowywana przez bogatych rodziców, pozornie niczego jej w życiu nie brakuje, a dzieciństwo powinno przebiegać bezboleśnie. Narodziny młodszej siostry wpływają na nią jednak bardzo źle, sprawiają, że mała czuje się zaniedbana. 

W rodzinie Ady również nie dzieje się dobrze. Mimo, że nastolatka jest blisko związana z mamą i siostrą Blanką, to ojciec prowadzi w domu istny terror. Trzy kobiety muszą się rozliczać z każdej nowej rzeczy, z kupionego owocu czy batonika. Zbyt długa kąpiel, zbyt grube obierki z ziemniaków, czy świecące się światło staje się doskonałym powodem do kolejnej awantury. Ada nie jest szczęśliwą dziewczyną, a problemy z chłopakiem tylko tę sytuację pogłębiają. 

Ewa Nowak po raz kolejny przedstawiła sytuację, z jaką mógłby się borykać każdy przeciętny nastolatek. Jej bohaterowie, mimo, że niektóre zachowania mają nieco przerysowane to dadzą się lubić, można z nimi stworzyć wspólny front i kibicować im w zmaganiu z własnym życiem.

Po raz kolejny książka Ewy Nowak zasługuje na wysoką notę, bo naprawdę fajnie mi się ją czytało i tak jak w przypadku poprzednich części, ciężko mi się było od niej oderwać. A to powinno być najlepszą rekomendacją.

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 18 września 2015

Ewa Nowak - Bardzo biała wrona

Tytuł: Bardzo biała wrona
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Rzadko trafiają się książki młodzieżowe, które autentycznie mnie poruszą. Ewę Nowak czytałam dotychczas głównie ze względu na przyjemny styl pisania, ciekawie zarysowane charaktery i przedstawienie problemów, z którymi borykają się młodzi ludzie w sposób wzbudzający szczere zainteresowanie. Żadna z książek należących do serii miętowej (a przeczytałam już prawie wszystkie) nie została przeze mnie odłożona na dłużej niż godzinę, tak bardzo chciałam poznać już finał tej historii. Nie inaczej było w przypadku "Bardzo białej wrony", która powstała w 2009 roku, a jest zwłaszcza w obecnych czasach coraz bardziej prawdziwą opowieścią. 


Natalia i Norbert to uczniowie liceum. Ona je zaczyna, on jest w klasie maturalnej. Dziewczyna od pierwszego spotkania wzbudza w Norbercie zainteresowanie, więc zaczyna ją adorować, sprawiać niespodzianki w postaci własnoręcznie robionych kanapek, czy też odprowadza ją ze szkoły. Natalii zaczyna imponować taka postawa i szybko zostają parą. Wkrótce w Norbercie budzi się zazdrośnik i zaczyna być zaborczy, kontroluje swoją dziewczynę, a wszelkie oznaki nieposłuszeństwa z jej strony karze "fochami". Zaślepiona miłością Natalia nie zauważa, że wszyscy wkoło się o nią martwią, że widzą jak chłopak ją wykorzystuje, wręcz atakuje swoich bliskich, że zmówili się przeciwko Norbertowi.

Równoległym wątkiem związanym z Natalią jest adopcja, na którą zdecydowali się jej rodzice. Zaopiekowanie się Markiem okazuje się nie być tak proste, jak na początku myśleli. Dziecko pilnuje się tylko ojca, do którego nie dopuszcza innych ludzi. Natalia wraz z mamą są zmuszone do wyprowadzania psa w środku nocy, gdyż wyje i przeszkadza sąsiadom. Cała sytuacja sprawia, że nad rodziną ciągle wiszą ciemne chmury. 

W książce spotykamy również starych bohaterów, czyli Milenę i Witka, ale pełnią oni rolę drugoplanową. Milena, jako przyjaciółka Natalii chce jej pomóc wyplątać się z chorej relacji. Jej związek z Witkiem również przechodzi mały kryzys. Norbert zdecydowanie nie jawi się nam jako bohater pozytywny. Od początku w jego zachowaniu czai się jakieś "ale", nie da się uśmiechnąć czytając o rozwoju jego związku z Natalią, wręcz chciałoby się ostrzec ją przed tą znajomością.

Jest to zdecydowanie najbardziej smutna i poruszająca książka autorki, ale chyba najbardziej do mnie przemówiła spośród kilku ostatnich powieści należących do serii miętowej. Polecam absolutnie każdemu!

Moja ocena: 9/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Poczuj miętę do czytania


wtorek, 26 maja 2015

Moira Young - Gniewna gwiazda

Tytuł: Gniewna gwiazda
Autor: Moira Young
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: Egmont



Bardzo lubię kończyć serie. Dobrze radzę sobie z pożegnaniem z bohaterami, z którymi się zżyłam i mówiąc szczerze, rzadko po zakończeniu serii za nimi tęsknię. Inaczej sytuacja ma się oczywiście z książkami, które nie kończą cyklu, które jeszcze nie wyjaśniają wszystkich faktów. Wtedy czekam na kolejne tomy z niecierpliwością, bo jestem ogromnie ciekawa jak się zakończą. W przypadku "Gniewnej gwiazdy" czekałam na zakończenie, mimo że fabuła była odrobinę przewidywalna.

Saba, jej rodzeństwo i przyjaciele szykują się do ostatecznej rozgrywki z DeMalo. Za plecami towarzyszy Saba spotyka się z chłopakiem, który przez resztę jest uważany za zmarłego. Jack przedstawia bohaterce sposoby walki z DeMalo, organizują grupę buntowników, która chce się przeciwstawić jego praktykom, jego wizji świata tylko dla najsilniejszych. 



W poprzednich tekstach o tej serii narzekałam na sposób pisania książki, na brak oddzielenia dialogów, przez co wypowiedzi poszczególnych bohaterów plączą się ze sobą. Znowu muszę ponarzekać, bo naprawdę to denerwuje podczas czytania, bo łatwo jest się zgubić kto co mówi. 


Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy w szeregach Saby pojawił się nieokreślony szpieg, który śledził główną bohaterkę i próbował narobić niezłego zamieszania. Miałam przez niego jeszcze większe problemy z ogarnięciem wypowiedzi, ale z drugiej strony wniósł on do historii dużo świeżości i jednocześnie stał się podstawą ciekawego wątku. 

Czy "Krwawy szlak", "Dzikie serce" i "Gniewna gwiazda", poza ładnymi okładkami mają czytelnikowi cokolwiek do zaoferowania? Całej serii wystawiam ocenę nieco wyższą niż przeciętną, gdyż były momenty, kiedy ta trylogia mnie wciągała, porywała w swoje szpony i nie chciałam kończyć lektury. Nie są to pozycje obowiązkowe, ale mogą zapewnić kilkanaście godzin całkiem dobrej rozrywki.

Moja ocena: 6/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 10 marca 2015

Ewa Nowak - Pajączek na rowerze

Tytuł: Pajączek na rowerze
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 216
Wydawnictwo: Egmont


Do tej pory z twórczością Ewy Nowak spotykałam się za sprawą serii miętowej. "Krzywe 10", "Michał Jakiśtam", "Drugi" i reszta książek będą na zawsze kojarzyły mi się z czasami gimnazjum i niegasnącą od tylu lat miłością do świetnego, poruszającego ważne problemy młodych ludzi cyklu. Dzisiaj nadszedł czas na wznowienie "Pajączka na rowerze", czyli opowieści dla nieco młodszego czytelnika.


Zazwyczaj kreowany jest model, w którym wymaga się od dziewczynki, aby była grzeczna, dobrze się uczyła, pomagała rodzicom. Nie może hałasować, bałaganić i pyskować. Wobec chłopców wymagania są inne, to oni często narzekają na szkołę, nauczycieli, obowiązki domowe, a najchętniej spędzają czas grając w piłkę czy jeżdżąc na rowerze. W tej powieści jest inaczej, to Ola jest rozrabiaką, a Łukasz grzecznym chłopcem, pasjonującym się pająkami, których dziewczyna nie cierpi. Jak na złość, ich mamy okazują się przyjaciółkami ze szkolnych lat i chcą na siłę zaprzyjaźnić również swoje dzieci. No właśnie, dzieci, gdyż bohaterowie są jeszcze uczniami podstawówki. Jak to bywa w powieściach "kto się czubi, ten się lubi" i bohaterowie powoli zaczynają odkrywać przed sobą swoje tajemnice i tworzy się między nimi niezwykła, mocna więź.


Ewa Nowak, oprócz tematu uczuć wprowadziła również kilka innych problemów, z których najbardziej zaciekawił mnie ten dotyczący babci Oli. Babcia, mimo starszego już wieku chce chodzić na kurs, chce poznawać nowych ludzi, nauczyć się obsługi komputera i internetu, czemu bardzo mocno sprzeciwia się jej córka. Bardzo mnie to zastanowiło, dlaczego starszym ludziom, mieszkającym samotnie, niektórzy chcą odebrać możliwość rozmowy z kimś z zewnątrz, możliwość poczucia się młodszym duchem, możliwość poznania kogoś w podobnej sytuacji, z kim można spędzić ostatnie kilkanaście lat życia. Właśnie za to lubię autorkę, że pod zwykłą historią podkłada tematy, nad którymi warto się pochylić i zastanowić.

Książka, mimo krótkiej treści przedstawia naprawdę świetną, wartą przeczytania historię nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Warto przemyśleć to, co autorka okryła pozornie lekką fabułą. Polecam, zwłaszcza jeżeli jesteście fanami Ewy Nowak :)

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 18 listopada 2014

Zagrajmy - Apacze i Komancze

Cześć :)

Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o pewnej grze, która na początku sprawiała mi niemały problem. Mowa o "Apaczach i Komanczach"...


a wszystkiemu winna okazała się być instrukcja obsługi, która liczy aż 8 stron i zamiast rozjaśnić zasady, jeszcze bardziej mi je skomplikowała. 


Dopiero po kilkukrotnym przeczytaniu byłam w stanie ogarnąć co i jak i mogłam wypakować 4 plansze do gry 



Tipi, Indian i czółna w czterech kolorach dla wszystkich graczy oraz białe znaczniki akcji


21 kafelków



Gra polega oczywiście na wygraniu rozgrywki poprzez gromadzenie zwierząt, budowanie coraz to większej ilości czółen i tipi i w konsekwencji zagarnięciu największego terytorium.  

Egmont udostępnił świetny Film instruktażowy, dzięki któremu gra nie sprawia już absolutnie żadnych trudności :)

Apacze i Komancze to gra, która na kilkadziesiąt minut zajmie 4 graczy w wieku od 10 do 110 lat. Ładna grafika przyciąga oko, gracz musi wykazać się sprytem, zdolnością logicznego myślenia i strategią.

Ocena: Apacze i Komancze to gra, która bardziej sprawdzi się podczas spokojnej, popołudniowej rozgrywki, niż w trakcie imprezy. Skomplikowane zasady nieco drażnią, ale szybko da się przyzwyczaić i rozpocząć zaciętą rywalizację. Polecam ;)

Gra została zrecenzowana dzięki

Ps. Przepraszam za kiepskie zdjęcia, ostatnio znalezienie dobrego, w miarę oświetlonego miejsca graniczy u mnie z cudem. Wiosno, przychodź prędzej :)

czwartek, 13 listopada 2014

Moira Young - Dzikie serce

Tytuł: Dzikie serce
Autor: Moira Young
Liczba stron: 399
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Dzikie serce" to kontynuacja "Krwawego szlaku" - książki, w której główna bohaterka musi odnaleźć swojego brata bliźniaka. Razem z młodszą siostrą przeżywają najróżniejsze, w większości przykre sytuacje, Saba musi walczyć nie tylko z ludźmi, ale również z czasem. 

W tym tomie teoretycznie Saba powinna być już szczęśliwa. Odnalazła brata i razem z nim oraz z Emmi szukają swojego miejsca w życiu. Pozostaje jednak jeszcze kwestia Jacka, którego postępowanie wydaje jej się nieracjonalne, a wiadomości, które do niej dochodzą sprawiają, że czuje się zdradzona przez człowieka, którego pokochała. Mimo wszystko Saba chce go odnaleźć i w sumie na tym opiera się drugi tom Kronik czerwonej pustyni. 

Trochę schematycznie została przedstawiona sylwetka Wielkiego Pioniera. Jest on z założenia czarnym charakterem, przeciwnikiem Saby, ale dosyć szybko staje się typową dla takich młodzieżówek postacią. Mam nadzieję, że autorka nie pójdzie dalej w tym kierunku w tomie 3, gdyż wtedy uznam ten wątek za totalny niewypał.

Saba bardzo się w tym tomie zmienia. Traumatyczne przeżycia sprawiły, że dziewczyna ma omamy, widzi zmarłą przyjaciółkę, nie umie poradzić sobie z tym, co ją spotkało. Także jej brat, Lugh skrywa pod obojętną powłoką garść naprawdę poważnych problemów. Z całego rodzeństwa najbardziej pozytywną zmianę przeszła Emmi. Dziewczynka nabrała pewności siebie, odwagi, momentami jest ogromnym wsparciem dla Saby i Lugh. Obdarza innych dużym zaufaniem, nie wierzy w to, że Jack mógł dobrowolnie przystąpić do obozu wroga.

Cóż, nadal niezmiernie irytował mnie brak oddzielenia dialogów, ale po kilkudziesięciu stronach jakoś to zaakceptowałam. Jeżeli chodzi o fabułę, to tak jak wspomniałam, mam nadzieję na ciekawsze rozwinięcie postaci Wielkiego Pioniera i niestandardową kontynuację wątku uczuciowego, bo póki co ta niezmienność robi się po prostu nudna. 

Moja ocena: 5,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 5 listopada 2014

Ewa Nowak - Niebieskie migdały

Tytuł: Niebieskie migdały
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 516
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Gdy zobaczyłam, że Egmont wydaje nową książkę Ewy Nowak byłam niezwykle mile zaskoczona. Dorastałam czytając jej powieści, nawet teraz uwielbiam je czytać. Mam do tej autorki ogromną sympatię i sentyment, a seria miętowa, która liczy już 16 części należy do jednej z moich ulubionych serii.

Wszystkie części tomu "Niebieskie migdały" zostały już opublikowane w 2004 roku w oddzielnych książkach. Są to: "Chłopak Beaty", "Cztery łzy", "Lina Karo", "Furteczki" i "Piątki". Część z nich już znałam, część czytałam po raz pierwszy. Wszystkie przekazują uniwersalne wartości: nie warto kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi, często wystarczy szczera rozmowa, aby rozwikłać różne problemy i nieporozumienia. Ewa Nowak pokazuje czytelnikowi, że to rodzina jest najważniejsza, a miłości po prostu warto dać szansę.

Prawdę mówiąc, kolejne opowieści są do siebie bardzo podobne, opierają się na podobnym motywie. Przed bohaterkami otwiera się szansa na pierwszą, młodzieńczą miłość, która jest jeszcze bardzo nieśmiała, rodzi się bardzo powoli. Jednocześnie dziewczyny mają problem w domu (rozwód rodziców, choroba, nadopiekuńczość, złośliwi starsi bracia), z którym muszą właściwie same się uporać. Akcja jest ze sobą powiązana, pierwszoplanowi bohaterowie schodzą na drugi plan w kolejnych częściach, dzięki czemu możemy trochę podejrzeć kontynuację ich losów.

Ten zbiór jest dobrą książką, ale nie trafi do każdego. Polecałabym ją raczej nieco młodszym czytelniczkom. Bohaterki to 13 - 14 letnie dziewczyny, więc takiej grupie wiekowej łatwiej jest się z nimi utożsamić, może zrozumieć i znaleźć podpowiedź jak rozwiązywać nastoletnie problemy. Podrzućcie ją więc Waszym młodszym siostrom, kuzynkom, bądź sięgnijcie po nią z sentymentu, jeżeli znaliście już te książki wcześniej. Polecam :)

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 24 września 2014

Philippa Gregory - Złoto głupców

Tytuł: Złoto głupców
Autor: Philippa Gregory
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Philippa Gregory to autorka, która napisała wiele książek o tematyce historycznej. Jej młodzieżowy cykl "Zakon Ciemności", podobno bardzo odmienny od wcześniejszych dokonań pisarki zbiera jednak grono zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Mimo kilku niedociągnięć w "Odmieńcu" i "Krucjacie" należę do tych pierwszych, a trzeci tom serii, czyli "Złoto głupców" tylko mnie w tym postanowieniu umacnia.

Luca Vero - inkwizytor, jego skryba brat Piotr, sługa Freize oraz ich dwie towarzyszki: Izolda i Iszrak wyruszają do Wenecji. Mają za zadanie odkryć źródło pochodzenia złotych monet, które z dnia na dzień stają się w Wenecji główną i najbardziej pożądaną walutą, a ich wartość rośnie z dnia na dzień. Bohaterowie poznają parę alchemików, która prowadzi badania nad przemianą metali w najcenniejszy z kruszców.  Śledztwo prowadzone przez inkwizytora prowadzi do zaskakujących odkryć, które mają wpływ na wiele osób. Luca próbuje też zasięgnąć informacji o ojcu, który został kilka lat wcześniej uprowadzony przez handlarzy niewolników. Okazuje się, że Vero żyje, a syn zyskuje możliwość jego spotkania. Bohaterowie, z racji wagi swojej misji postanawiają występować incognito jako rodzeństwo kupców, nastręcza im to jednak wiele kłopotów.

Oprócz wątku złotych monet autorka bardzo mocno rozwija relacje uczuciowe. Luca i Izolda coraz bardziej się w sobie zakochują, dochodzi między nimi do czułych gestów i pocałunku. Oboje wiedzą, że ten związek nie powinien się rozpoczynać, że dzieli ich zbyt wiele, aby zostali zaakceptowani. Pobyt w Wenecji staje się istną męczarnią dla brata Piotra. Zakonnik jest przeciwnikiem rozpusty, swobodnych zachowań, hazardu i potajemnych schadzek, jakie mają miejsce podczas karnawału. Jedna z wenecjanek usilnie próbuje uwieść jego towarzysza, co spotyka się z protestem ze strony Izoldy. Bohaterka pokazuje charakterek, staje się prawdziwą zazdrośnicą o ukochanego.

Charakterystyczną już cechą dla tej serii jest ukazywanie przez autorkę piękna przyjaźni. Bohaterowie są gotowi skoczyć za sobą w ogień, narazić się na pośmiewisko, poświęcić się dla siebie nawzajem. Oczywiście wpadają kilkukrotnie w tarapaty, ale taka grupa potrafi stawić czoła każdemu wyzwaniu.

"Złoto głupców" jest ciekawą historią, która bardzo dobrze kontynuuje losy piątki podróżników. Z zaciekawieniem śledziłam kolejne wydarzenia i mocno trzymałam kciuki, żeby udało im się wydostać z każdej opresji i zyskać upragniony cel. Jestem ogromnie ciekawa co autorka wymyśli w tomie czwartym, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy od tych trzech, które już poznałam. Polecam i Wam zapoznać się z Zakonem Ciemności :)

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 20 września 2014

Lucy Maud Montgomery - Dziewczę z sadu

Tytuł: Dziewczę z sadu
Autor: Lucy Maud Montgomery
Liczba stron: 191
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Lucy Maud Montgomery zapisała się w sercach wielu młodocianych czytelniczek jako autorka bestsellerowej serii o rudowłosej, wiecznie pakującej się w kłopoty Ani. Tym razem pozostajemy w klimacie Wyspy Księcia Edwarda, ale głównym bohaterem jest mężczyzna, Eric Marshall.

Eric decyduje się rozpocząć nauczanie w szkole, w ramach zastępstwa za dawnego przyjaciela. Charlottetown ciepło go przyjmuje, nauczyciel staje się obiektem zainteresowania niejednej panny z okolicy. Podczas spaceru Eric słyszy grę na skrzypcach, a jego oczom ukazuje się piękna Kilmeny. Okazuje się, że dziewczyna nie mówi, ale nie przeszkadza to obojgu w odkrywaniu siebie nawzajem. Kilmeny otwiera się przed mężczyzną, któremu zaczyna na niej bardzo zależeć. Eric poznaje dramatyczną historię rodziny Kilmeny, a rodzące się uczucie napotyka kolejne przeszkody, które uniemożliwiają bohaterom szczęśliwy związek.

"Dziewczę z sadu" to krótka opowieść, która wystarczy dosłownie na jeden wieczór. Mimo małej objętości ma w sobie "to coś", ten specyficzny styl autorki, dzięki któremu kolejne słowa wręcz się chłonie. Główni bohaterowie są niemal idealni, obdarzają się najpiękniejszym uczuciem - miłością, ale też wzajemnym szacunkiem, dbają o szczęście drugiej osoby. Dodatkowego uroku tekstowi dodaje wydanie, na które aż miło się patrzy :)

Lucy Maud Montgomery stworzyła świetną opowieść o miłości, która jest w stanie przezwyciężyć wszystkie problemy. "Dziewczę z sadu" zawiera też pewne przesłanie moralne: nie można długo skrywać urazy do drugiego człowieka, powinniśmy wybaczać, dopóki jest na to czas. Tę książkę mogę Wam szczerze polecić jeżeli chcecie sięgnąć po rozgrzewającą, dającą nadzieję i romantyczną powieść o miłości.

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 1 sierpnia 2014

Monika Kowaleczko - Szumowska - Galop'44

Tytuł: Galop'44
Autor: Monika Kowaleczko - Szumowska
Liczba stron: 315
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://www.empik.com


Dzisiaj, 1 sierpnia o godzinie 17 wspominamy wydarzenia sprzed 70 lat. To właśnie 1 sierpnia 1944 roku wybuchło powstanie warszawskie. Stolica broniła się przez 63 dni. Ponad dwa miesiące miasto było niszczone przez niemieckiego wroga. Historię obrony Warszawy przez powstańców opisuje Monika Kowaleczko - Szumowska w swojej nowej książce "Galop'44". Chyba pierwszy raz moja opinia będzie zupełnie w innej formie, bo zapanuje tu niemały chaos :)

Najpierw zacznę od tego, komu polecam tę książkę. Przede wszystkim młodzieży, bo będzie to dla nich doskonała okazja do poznania kawałka historii swojego kraju, jednocześnie napełniona emocjami, zupełnie odmienna od suchych faktów, które mogą wyczytać w podręcznikach i książkach naukowych. Będzie to ciekawa lektura także dla nieco starszych - będą mogli porównać przeżycia bohaterów z opowieściami swoich znajomych i rodziny. Poleciłabym ją wręcz każdemu, bo jest to piękna opowieść o poświęceniu, walce, miłości, przyjaźni i odkrywaniu więzi, które na codzień są ukryte. 

Wojtek i Mikołaj są braćmi. Starszy - Wojtek - nie potrafi znaleźć wspólnego języka z nadpobudliwym i nieprzewidywalnym Mikołajem. Nie potrafi również zrozumieć fascynacji młodszego brata powstaniem warszawskim. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Mikołaj w nieprawdopodobny sposób dostaje się w samo centrum powstańczych walk. Wojtek próbuje przemówić bratu do rozsądku i namówić do powrotu do XXI wieku, ale z czasem sam postanawia przyłączyć się do walki. Nastolatkowie dostają przyśpieszoną lekcję dojrzewania, poznają prawdziwy smak przyjaźni, miłości i strachu o bliską osobę.

Autorka stworzyła świetne postacie, których losy przeplatają się z losami braci. Janek, Lidka, Mały, Prorok - oni również muszą zmierzyć się z przerażającą codziennością. Mimo to żadnego z nich nie opuszcza pogoda ducha i optymizm, że może jednak uda się wygrać, że szala zwycięstwa przechyli się na stronę powstańców. Tylko Wojtek i Mikołaj wiedzą, że nie uda się uratować Warszawy, że po 63 dniach miasto będzie zmuszone się poddać. 

Wiecie co jest najbardziej przerażającym faktem podczas czytania tej książki? Że w końcu zdajemy sobie sprawę, że te wydarzenia działy się naprawdę. Młodzi, kilkunastoletni ludzie walczyli i ginęli. Zarówno dziewczęta, jak i chłopcy bohatersko stanęli w obronie swojego miasta, swojej ojczyzny. Czy współcześni Polacy byliby gotowi do walki stojąc na niemalże z góry przegranych pozycjach? Czy w porę zorientowaliby się, że to nie jest zabawa, że gra toczy się o najwyższą stawkę, że trzeba się zjednoczyć?

Zamiast oceny (a jest wysoka, tak jak wspomniałam we wczorajszym podsumowaniu) zostawiam Was z pytaniem, które na początku książki zadał Mikołaj: "Co byś zrobił, gdybyś trafił do powstania? Walczyłbyś?"

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 4 lipca 2014

Moira Young - Krwawy szlak

Tytuł: Krwawy szlak
Autor: Moira Young
Liczba stron: 398
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Krwawy szlak" to powieść otwierająca trylogię Kronik Czerwonej Pustyni. Czy kolejna seria młodzieżowa zachwyciła swoim nowatorstwem, ciekawą konstrukcją postaci i zaskakującą akcją? 

Saba i Lugh są bliźniakami, których poznajemy tuż przed wejściem w okres pełnoletności. Wraz z młodszą siostrą Em są wychowywani tylko przez ojca. Żyją na odludziu, wzajemne towarzystwo wydaje się im wystarczające. Mimo nieporozumień wiodą dosyć poukładane życie. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Lugh zostaje porwany przez tajemniczych jeźdźców. Saba postanawia ruszyć ich tropem. Wkrótce dowiaduje się, że musi rozpocząć wyścig z czasem, gdyż jej bratu grozi śmierć. Zazwyczaj nieufna, tym razem Saba będzie musiała zaufać Wolnym Jastrzębiom, czyli grupie wojowniczek poznanej w Mieście Nadziei. Również Jack - chłopak któremu Saba ocaliła życie, stanie się jej wiernym stróżem.

Strasznie wynudziło mnie pierwszych 100 stron. Nie mogłam się wciągnąć w akcję i po przeczytaniu kilkunastu stron odkładałam książkę na rzecz innej lektury (ostatnio ciągle trafiam na takie książki, których początek mnie nudzi). Na szczęście im dalej, tym lepiej i mniej więcej od połowy autorka przedstawia naprawdę interesującą historię. Męczyła mnie nieco dziwna narracja i zdecydowanie utrudniało mi to lekturę. 

Odpowiadając na pytania zawarte w akapicie: nie spotkałam się dotąd z podobną historią, więc z mojego punktu widzenia nie została ona powielona. Jeżeli chodzi o postacie, to pomimo kłótni i niesnasek są gotowi oddać za siebie życie. Ich dziwne zachowania są pewnym ubarwieniem, gdyż nie lubię cukierkowych, grzecznych i w 100% pozytywnych postaci. Zarówno Saba, jak i Jack nie należą do ideałów, ale ich słowne utarczki i ogólnie typ łączącej ich relacji stanowią bardzo fajny wątek. 

Akcja (dla czytających - zwłaszcza motyw Nero i obrączki) była momentami baaaardzo przewidywalna. Nie było tu wielkiego efektu zaskoczenia, aczkolwiek w finale autorce udało mnie się wzruszyć i uroniłam ze dwie łezki ;).

Podsumowując, ta książka może nie jest wybitna, ale jednak mnie zaciekawiła i mogę ją szczerze ocenić jako pozytywną. Jeśli wpadnie Wam w ręce warto się zainteresować.

Moja ocena: 6,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 21 czerwca 2014

Joanna Jodełka - Ars Dragonia

Tytuł: Ars Dragonia
Autor: Joanna Jodełka
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Ars Dragonia" to książka, której fabuła zapowiadała się naprawdę świetnie: ożywające stwory zdobiące poznańskie kamienice, przenikanie się fantastycznego świata magii z realizmem. Zapiski datowane na blisko 100 lat przed rozpoczęciem akcji powieści, które nawiązują do dnia dzisiejszego. Trzypokoleniowa rodzina Pittów, która skrzętnie przechowuje przerażające tajemnice. Smoczyca, bobasy jeżdżące tramwajem i Luna, która wywraca świat Sebastiana Pitta do góry nogami. 

Sebastian zostaje wezwany do Polski, gdyż zmarł jego dziadek. Co ciekawe, właściwie nie wiadomo kto powiadomił go o śmierci dziadka, a w Poznaniu dzieją się dziwne rzeczy. Ożywają przeróżne stworzenia, które próbują przeciągnąć Sebastiana na swoją stronę. Z drugiej strony pojawia się ojciec bohatera, który przeczuwa swoją śmierć. 

Na pewno ta książka spodoba się mieszkańcom Poznania i miłośnikom tego miasta, gdyż będą mogli podążać śladami Sebastiana i razem z nim odkrywać zagadki czające się za każdym rogiem. Miasto i najważniejsze miejsca akcji są opisane tak dokładnie, że prawdopodobnie nikt nie będzie miał problemów z rozpoznaniem poszczególnych punktów.

Niestety, dostrzegłam pewne mankamenty, które nie pozwoliły mi w 100% rozkoszować się lekturą. Bardzo długo musiałam się wciągać, a drugoplanowi bohaterowie zlewali mi się ze sobą. Fabularnie i wizualnie było dobrze, ale reszta była mocno przeciętna. 

Moja ocena: 5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 13 maja 2014

Zagrajmy - Duuuszki

Cześć ;)

Dzisiaj chcę Wam zaprezentować grę wydaną przez Egmont. Nie jest to jednak, jak można było się spodziewać gra oparta na książkach, chociaż mają one w niej swój udział :)



Duuuszki to gra dla 2 - 8 osób bez względu na wiek, chociaż producent zaleca ją osobom od 8 do 108 roku życia. Tak naprawdę wystarczy znać kolory i mieć naprawdę szybką reakcję :)


Pudełko zawiera instrukcję obsługi, która w jasny sposób przekazuje zasady gry, podzielone na dwa warianty różniące się trudnością.


Oprócz instrukcji znajdziemy talię 60 kart, a także drewniane elementy gry. 


Mamy do dyspozycji 5 elementów: niebieską książkę, białego ducha, zieloną butelkę, czerwony fotel, szarą mysz. Kolorystyka elementów jest bardzo istotna, bo gdy zostanie wyłożona karta z niebieską książką i zielonym duchem to mamy złapać właśnie tę niebieską książkę. Inaczej jest w sytuacji, gdy na karcie znajdują się przedmioty, których kolory są inne, niż te dołączone do gry. W takim wypadku należy złapać przedmiot, który nie występuje na karcie, i którego kolor nie występuje na karcie. Należy w tej sytuacji wykazać się dużą spostrzegawczością. Według mnie ta wersja jest znacznie sprawiedliwsza niż wersja z powiedzeniem na głos nazwy przedmiotu. 

Ocena: Duuuszki to fajna gra imprezowa, która ma szansę trafić do wielu osób. Niestety wymaga stuprocentowego skupienia na grze, szybkiej reakcji, co leniom, lub osobom zniechęconym z pewnością się nie spodoba. Sprawia dosyć dużo radości, zwłaszcza wygranym :).

*Cena producenta to 59,90 zł.
*Gra była testowana na 5 osobach z grupy wiekowej 21 - 23 lata. 

Jakie gry imprezowe lubicie najbardziej?

Gra została zrecenzowana dzięki


wtorek, 22 kwietnia 2014

Ewa Nowak - Dwie Marysie

Tytuł: Dwie Marysie
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 232
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Niedawno, bo 2 kwietnia miała miejsce premiera najnowszej części serii miętowej zatytułowanej "Dwie Marysie". Już sama okładka zachęcała do sięgnięcia po książkę, ale gdy dowiedziałam się, że bohaterami będą Gwidoszowie, to wiedziałam, że musi mi się spodobać :)

Marysia jest nastolatką. Od razu chcę zaznaczyć, że jej zachowania są ogromnie typowe: czuje się niezrozumiana przez otoczenie, rodzice ją denerwują, uważa, że wszyscy robią jej na złość. Znacie to, prawda? Momentami miałam wrażenie, że za chwilę zobaczę tam swoje imię, bo czasami i u siebie obserwuję taką dwoistość jaką miała Marysia. Dziewczyna potrafi być w jednej chwili miła, pomocna i przyjacielska, a za chwilę obraża wszystkich dookoła i kłóci się z każdą napotkaną osobą. Ma żal do przyjaciółki, która spotyka się z chłopakiem, o którym Marysia ma bardzo złe zdanie. Bohaterkę zaczyna fascynować przypadkiem spotkany młody mężczyzna. Czy znajomość wybuchowej nastolatki z intrygującym Lwem ma szansę się rozwinąć?

Ewa Nowak umieściła w tej powieści wiele naprawdę zabawnych sytuacji - casting na chłopaka, wzajemne podchody Marysi i Lwa czy też poważny związek Celiny. Bardzo miło było wrócić do dobrze znanych Gwidoszów czy też młodego Hensela. Akcja krążyła wokół poszukiwania miłości, czyli czegoś bardzo typowego dla ludzi w wieku bohaterów. Autorka pokazuje, że nie można nic robić na siłę, a uczucie odnajdzie nas w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

Czytając tę książkę przypomniałam sobie czasy gimnazjum, kiedy pochłaniałam serię miętową ze średnią prędkością jednej dziennie. Nie inaczej było teraz. Nie odłożyłam książki dopóki jej nie skończyłam. Fakt, może "Dwie Marysie" i wcześniejsze powieści Ewy Nowak to książki dla nastolatek, a ja powinnam sięgać po ambitniejszą literaturę. Nic nie zmieni jednak tego, że darzę bohaterów ogromnym sentymentem i z radością czytam kolejne części. "Dwie Marysie" tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że seria miętowa to jedna z najlepszych współczesnych serii dla młodzieży, z którymi do tej pory się spotkałam. Polecam! :)

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 11 kwietnia 2014

Ewa Nowak - Dane wrażliwe

Tytuł: Dane wrażliwe
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Ewa Nowak jest jedną z niewielu pisarek, (z którymi do tej pory się spotkałam), które w swoich powieściach dla młodzieży przemycają tak wiele prawd życiowych i sytuacji, w których mógłby znaleźć się właściwie każdy nastolatek. 

"Dane wrażliwe" to opowieśc o 15 - letniej Ninie Petrykowskiej. Razem z bratem Bogdanem i matką mieszka w niewielkim Augustowie. Ojca ma właściwie tylko w weekendy, gdyż na codzień pracuje on w Warszawie. Dziewczyna ma kilka koleżanek w gimnazjum, ale nie może ich określić przyjaciółkami. Zwłaszcza jedna z nich, Kasia wyjątkowo stara jej się dokuczyć. Jak to u nastolatek bywa, chodzi o chłopaka. Nina okłamuje koleżanki, że od kilku miesięcy chodzi z Pawłem. Wzbudza tym zainteresowanie gimnazjalistek, dla których chłopak jest owiany tajemnicą. Wystarczy jedno skojarzenie faktów i kłamstwo Niny zaczyna się bardzo urealniać, a ona sama ma od tej pory możliwość manipulowania koleżankami. Z czasem wszystko wymyka się spod kontroli, a dziewczyna gubi się w plątaninie kłamstw. 

Najbardziej negatywną postacią powieści nie jest według mnie Nina, gdyż kłamstwem chciała zapewnić sobie spokój, nie potrafiła jednak wcześniej przemyśleć konsekwencji swojego zachowania. Najgorsza nie jest też matka, która robi wszystko na pokaz. Postacią, która mnie wręcz odrzucała być ojciec Niny i Bogdana. Mężczyzna w ogóle nie wykazywał zainteresowania swoimi dziećmi, nie mogły liczyć na jego pomoc i wsparcie, którego właśnie osobom stojącym na skraju dorosłości najbardziej potrzeba. 

Ewa Nowak zwraca uwagę na poważny problem jakim jest kłamstwo. Pokazuje, że nawet najlepsze, z pozoru niewinne może przynieść nieodwracalne straty. Jest to też w pewnym stopniu świadectwo przyjaźni i miłości rodzeństwa, która w trudnym momencie życia ma szansę weryfikacji. Polecam, zwłaszcza nastolatkom.

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

Ps. Zaglądajcie na Facebooka i Twittera, niedługo pojawią się zdjęcia z pierwszego dnia Targów Książki w Białymstoku :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ewa Nowak - Niewzruszenie

Tytuł: Niewzruszenie
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Niewzruszenie" to kolejna już część serii miętowej, czyli jednej z moich ulubionych serii z czasów gimnazjum. Obecnie brakuje mi trochę starych postaci z pierwszych części, ale sentyment wygrywa i z ciekawością wypatruję wznowień (nareszcie przekonałam się do nowych okładek) i mam zamiar skompletować całość. "Niewzruszenie" to spotkanie z Ewą Nowak po raz jedenasty :)

Marianna i Lew Henselowie to rodzeństwo, które powinno wręcz świecić przykładem. Wspierają się w każdej sytuacji, są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. To sobie nawzajem zwierzają się z zauroczeń, problemów i radości. Rodzice Marianny i Lwa są dosyć nietypowi: matka jest wróżką Sylwaną, a ojciec gra na weselach. To właśnie dzięki takiej okazji pod dach Henselów trafia świnka wietnamska - Ewunia, która chodząc po mieszkaniu tupie, denerwując tym sąsiadkę. Jak się okazuje, nawet sąsiedztwo może okazać się przyjazne, a seria pomyłek prowadzi do szczęśliwego finału. 

Lew przeżywa poważne uczucie do koleżanki swojej siostry, starszej od niego Gabi. Dziewczyna ma jednak chłopaka, a Lwa traktuje bardziej jako przyjaciela. Marianna jest za to adorowana przez Tomka, ale nie zauważa u niego żadnych pozytywnych cech i mimo, że chce przeżyć prawdziwą miłość, to nie potrafi odwzajemnić tego uczucia. Problemy rodzeństwa przeplatają się ze sobą, ale autorka opisała to w taki sposób, że brakuje czasu na smutki. Perypetie bohaterów są okraszone dużą dawką dobrego humoru i nie można się z nimi nudzić!

Podsumowując, Ewa Nowak po raz kolejny zabiera czytelnika w świat, gdzie królują nastolatkowie i ich pierwsze, niemal dorosłe problemy. Książkę przeczytałam błyskawicznie, historia bohaterów wciągnęła i mimowolnie sprawiała, że zaczęłam wspominać swoje zachowania sprzed kilku lat. Niestety, zauważyłam u siebie smutny objaw - zaczęłam wyrastać z młodzieżówek. Książki Ewy Nowak zawsze jednak pozostaną w moim sercu i polecam Wam zapoznanie się również z "Niewzruszeniem" :)

Moja ocena: 6,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę