Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Ficner - Ogonowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Ficner - Ogonowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 marca 2014

Anna Ficner - Ogonowska - Szczęście w cichą noc

Tytuł: Szczęście w cichą noc
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Liczba stron: 173
Wydawnictwo: Znak
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Szczęście w cichą noc" jest dodatkiem do trylogii, którą ostatnio Wam opisywałam. Czwarta, zimowa część została wydana przed Bożym Narodzeniem, ale dopiero niedawno miałam czas po nią sięgnąć. Mimo, że podczas lektury śnieg za oknem już niemal zniknął, to autorka bez problemu przeniosła mnie do ośnieżonego domu, rozświetlonego blaskiem choinki. 

Hanka postanawia zorganizować wigilię w swoim domu. Pierwszą, jaką spędziliby wszyscy razem, wszyscy jej bliscy. Goście chętnie włączają się w przygotowania i mamy zgromadzonych bohaterów, którzy zasłuchani w opowieści pani Irenki siedzą w kuchni i przeżywają te święta najlepiej jak potrafią. Ale czas Bożego Narodzenia to także czas pojednania i przebaczenia. Główna bohaterka musi przebaczyć, aby móc w pełni szczęśliwie przeżywać święta.

Książeczka jest wzbogacona o kilka przepisów na potrawy wigilijne, co z pewnością ucieszy każdą czytelniczkę, która lubi wyczyny w kuchni. Kilka z nich na pewno wypróbuję za niecałe 10 miesięcy :)

Fajna i klimatyczna okładka dobrze komponuje się z trylogią, chociaż w odróżnieniu od poprzednich części zyskała twardą oprawę i nieco mniejszy format. Po pewnym czasie przestało mnie to razić na półce, chociaż początkowo taki zabieg ze strony wydawnictwa mi się nie spodobał.

Jeżeli chcesz sięgnąć po tę książkę, musisz koniecznie znać trzy poprzednie. W przeciwnym razie pogubisz się kto jest kto i nie odbierzesz właściwie lektury. Tym, co znają trylogię i są jej fanami, gorąco polecam "Szczęście w cichą noc" :)

Moja ocena: 7/10

czwartek, 6 marca 2014

Anna Ficner - Ogonowska - Zgoda na szczęście

Tytuł: Zgoda na szczęście
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Liczba stron: 566
Wydawnictwo: Znak
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Zgoda na szczęście" to ostatnia część trylogii o Hance, Mikołaju, Dominice i Przemku. Muszę przyznać, że o ile do przeczytania pierwszej części zbierałam się przez kilka miesięcy, to kolejne tomy były kwestią kilkunastu dni. Czy było warto?

Hanka i Mikołaj są już szczęśliwi, są razem. Wydaje się, że to, co dręczyło kobietę już minęło, że może zapomnieć o przeszłości. Musi jednak przeprowadzić ważną rozmowę z Dominiką i wyjawić jej prawdę o matce. Wydaje się to jednak trudne, Hanka nie potrafi znaleźć odpowiedniej okazji, gdyż Dominika zmaga się z problemami świeżo upieczonej żony, matki i synowej. Na szczęście pomaga jej niezawodna ciotka Anna. Powoli wszystkie wątki się rozwiązują i zmierzamy do szczęśliwego finału, w którym poznamy jaką niespodziankę dla Hanki (we współpracy z panią Irenką i Przemkiem) przygotował Mikołaj. 

Trochę za dużo w tej książce było "cudów", raz bohaterowie mieli mnóstwo problemów i zdecydowanie pod górę, za chwilę wszystko się sielankowo układało. Ale z drugiej strony, czy sięgając po książki pani Ficner - Ogonowskiej, to nie na takie optymistyczne rzeczy czekałam? Na to, żeby poczytać o tym, że po burzy zawsze przychodzi słońce? Że nie warto myśleć o przeszłości, trzeba skupiać się na tym co jest i co będzie?

Nie wiem dokładnie czy ta część trafiła po prostu na gorszy czas w moim życiu (nerwówkę sesyjną) czy rzeczywiście taka jest, bo kilkukrotnie wyciskała mi łzy z oczu. Coś mnie ściskało w gardle, emocjonalnie podchodziłam do losów bohaterów i problemów, jakich doświadczali. Lubię, bardzo lubię jak książka wywołuje we mnie emocje (poza złością), więc "Zgoda na szczęście" ma u mnie dużego plusa. Minus, i to duży za okładkę, która nijak mi nie pasuje do tej powieści. 

Ogólnie rzecz biorąc "Zgoda na szczęście" nie jest rozstaniem z bohaterami, bo autorka napisała jeszcze "Szczęście w cichą noc", czyli książkę wydaną specjalnie przed Bożym Narodzeniem. Jest to kontynuacja losów Hanki, Mikołaja i ich przyjaciół, ale praktycznie nie wnosi aż tak dużo do akcji. Moją opinię przeczytacie już niedługo :)

Moja ocena: 8/10

środa, 19 lutego 2014

Anna Ficner - Ogonowska - Krok do szczęścia

Tytuł: Krok do szczęścia
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: Znak
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Drugą część trylogii Anny Ficner - Ogonowskiej pochłonęłam jeszcze szybciej i chętniej niż pierwszą, która na swoją kolej czekała bardzo długo. Okazało się, że nie było na co czekać i powinnam już wcześniej rozpocząć poznawanie książek autorki. "Krok do szczęścia" rozpoczyna się w tym samym miejscu, w którym opuściliśmy naszych bohaterów, czyli u pani Irenki, nad morzem. 


Akcja toczy się wokół ślubu Dominiki i Przemka. Oczywiście ich świadkami ma zostać druga para, czyli Hania i Mikołaj. Dla głównej bohaterki jest to trudne wydarzenie, dlatego też otrzymuje ze strony swoich przyjaciół wiele wsparcia i pomocy. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, zwłaszcza w tak szczęśliwym dla przyjaciółki dniu, kiedy wszystko wraca ze zdwojoną siłą. 


Rozliczanie się przez Hanię z przeszłością stanowi bardzo ważny wątek powieści. Bohaterka musi przestać rozpamiętywać to, co zniszczyło jej szczęście. Przypadkowo odkrywa rodzinną tajemnicę, która wiele zmienia i wprowadza w jej życie nowe osoby. Każdy dzień stawia przed nią nowe wyzwania, z którymi musi się zmierzyć. Na szczęście ma niezwykłych przyjaciół i mężczyznę, który jest dla niej gotowy na wszystko. 


Bohaterowie, których poznaliśmy w poprzedniej części właściwie się nie zmienili. Wyjątkiem jest Dominika, która jako żona i matka ewoluuje i staje się nieco bardziej odpowiedzialna, co nie znaczy oczywiście, że bardziej poważna. To ona, do spółki z Aldonką wprowadza do powieści dawkę humoru, która nie daje całości być melancholijną opowieścią. Bardzo żałuję, że niemal żadna zmiana nie dotknęła Hanki. Jej zachowanie zaczęło być męczące i trochę mnie drażniła jej postawa wobec Mikołaja. Niby go kocha, ale jednocześnie od niego ucieka. I tak przez całą książkę. A szkoda, bo historia Hanki i Mikołaja to dobry materiał na naprawdę nieszablonowy związek. 

"Krok do szczęścia" jest ciut słabszą książką niż "Alibi na szczęście", co nie zmienia faktu, że obie części mogę Wam szczerze polecić. Mam nadzieję, że chętnie przeczytacie moją opinię odnośnie trzeciego tomu, który nosi tytuł "Zgoda na szczęście", w ciągu kilku najbliższych dni powinna pojawić się na blogu :).  

Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 17 lutego 2014

Anna Ficner - Ogonowska - Alibi na szczęście

Tytuł: Alibi na szczęście
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Liczba stron: 653
Wydawnictwo: Znak
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Moja przygoda z serią pani Ficner - Ogonowskiej zaczęła się trochę zaskakująco. Z przypadku trafiła do mnie część pierwsza, później w Biedronce kupiłam część trzecią, a drugą i świąteczny dodatek dokupiłam w chwili, w której jeszcze nie wiedziałam, co takiego jest w tej serii, oczywiście oprócz pięknych okładek :)

Hania i Dominika - dwie przybrane siostry, przyjaciółki, najbliższe sobie osoby. Ich charaktery są jednak zupełnie przeciwne. Dentystka Dominika to istny wulkan energii, o 100 pomysłach na minutę. Z kolei Hania, nauczycielka polskiego w szkole średniej, spokojna i ułożona, często melancholijna. Z biegiem wydarzeń dowiadujemy się, co wpłynęło na to, że w jednym momencie jej życie i szczęście runęło, a imię Mikołaj wzbudza w niej bardzo przygnębiające wspomnienia. Dominika wiąże się z Przemkiem - najlepszym przyjacielem i współpracownikiem Mikołaja Starskiego, który po poznaniu Hani jest nią zauroczony. Jego uczucie zostaje wielokrotnie wystawione na próbę, ale mężczyzna, przy wsparciu przyjaciół postanawia walczyć o ukochaną.

Pani Ficner - Ogonowska przedstawia w postaci Mikołaja obraz faceta idealnego. Mogłabym godzinami rozpisywać się na temat jego wszystkich zalet: inteligentny, zaradny, przystojny, opiekuńczy, o idealnie wyrzeźbionym i muskularnym ciele. Darzy swoją wybrankę prawdziwą miłością, potrafi poczekać na to, aż ona odwzajemni jego uczucie. Starski to taki bohater, którego zachowanie jest idealne, nie popełnia głupich wpadek, przez co odrobinę traci na wiarygodności. 

Dopóki nie dowiemy się, jaka była przeszłość Hani, jej postać może nas denerwować. Brak jej zdecydowania, często wymaga pokierowania przez energiczną Dominikę. Anna Ficner - Ogonowska wymyśliła jednak taką historię, przez którą mamy ochotę pocieszyć i przytulić bohaterkę, tak bardzo jej współczujemy. Jej zachowanie przestaje nas dziwić i w pewnym sensie da się je zrozumieć.

"Alibi na szczęście" ma dobry klimat, niby kobieca obyczajówka, w której nie ma jednak przesady schematyczności. Fakt, kilka elementów jest oklepanych, ale za sprawą bohaterów został wniesiony powiew świeżości. Cudowna pani Irenka, dzięki której czujemy ciepło rodzinnego domu, to taka ostoja, która wspiera Hankę i daje jej nadzieję i siłę do walki o swoje szczęście. 

Ta książka jest naprawdę dobrą powieścią obyczajową, za którą powinniśmy być wdzięczni właściwie mężowi autorki, który w tajemnicy przed nią wysłał tekst do wydawnictwa i historia Hanki ujrzała światło dzienne. Kolejne części trzymają fajny poziom, jeżeli jesteście ciekawi jak dalej potoczą się losy tych dwóch par, to koniecznie zaglądajcie na bloga :).

Moja ocena: 8/10