Zapraszam Was dziś na małą prezentację nowych kosmetyków które otrzymałam od firmy
Virtual KLIK do przetestowania.
W tym poście chciałabym tylko pokrótce opisać te produkty i ewentualnie moje pierwsze spostrzeżenia, na szerszą recenzję przyjdzie czas :)
Cienie z serii
Rock me baby 137 i
138.
Wg producenta są to jedwabiste w dotyku brokatowo-perłowe cienie o intensywnych kolorach.
Cienie faktycznie są bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Podoba mi się również wzór który był sprasowany na wierzchu, aż żal było ruszać :). Jeszcze ich nie nakładałam na powieki.
137 138
Podwójny
cień DUO Mat 049 z dodatkiem rubinu.
Wg producenta jest to kosmetyk o aksamitnie miękkiej konsystencji pozostawiający na powiece powłokę nasyconego koloru.
W tym przypadku również zgodzę się z tym, że cień jest bardzo delikatny w dotyku. Również tego kosmetyku jeszcze nie testowałam na powiekach.
Rozświetlająco-brązujący puder do twarzy i dekoltu z dodatkiem drobinek brokatu z serii
Rock me baby 140.
Wg producenta jest to idealny kosmetyk do konturowania twarzy jak również rozświetlania jej wybranych partii. Występuje w 2 wersjach kolorystycznych.
Ja niestety od początku nie stałam się fanka tego kosmetyku- jest pomarańczowo złoty, więc nie odpowiada mojej tonacji skóry. Szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego wiele produktów tego typu zawiera aż tyle pomarańczowego pigmentu- zdecydowana większość osób nie lubi i unika wręcz tego koloru w bronzerze gdyż taka "opalenizna" jest bardzo nienaturalna...
Wydaje mi się, że produkt ten mógłby się spodobać osobom o ciepłej karnacji do używania w miejsce różu czy nawet delikatnie w miejsce rozświetlacza.
Kosmetyk tylko tknęłam w jednym "rogu" żeby zrobić Wam prezentacje koloru, pewnie powędruje w przyszłości do Was.
Rozświetlający puder sypki z drobinami brokatu z serii
Rock me baby 142.
Występuje w dwóch ciepłych odcieniach złota. Wg producenta nadaje efekt skóry mieniącej się złotymi refleksami, można go używać na twarz jak również na ciało.
Pierwsza rzecz która wręcz rzuca się w oczy to moim zdaniem bardzo nieudane opakowanie- kosmetyk o konsystencji sypkiej powinien mieć moim zdaniem pudełeczko, które ładnie utrzyma zawartość w środku. Tymczasem nawet na zdjęciach widać, że mimo faktu, że produkt jest jeszcze oryginalnie zamknięty zawartość już wysypuje się na zewnątrz, przyznam się, że aż boję się odkleić folię zabezpieczającą z sitka...
Błyszczyk do ust z serii
Rock me baby 146
W kolekcji znajdują się 4 delikatne odcienie pasujące do makijaży wieczorowych jak również dziennych. Błyszczyki zawierają olej winogronowy oraz olej jojoba które mają pielęgnować dodatkowo usta.
Moje pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, błyszczyk ładnie prezentuje się na ustach oraz ma przyjemny, słodki zapach na stronie producenta opisany jako Tutti Frutti.
Tusz do rzęs Movie Star wydłużająco-podkręcający.
Producent zapewnia nas, że dzięki smukłej, wyprofilowanej szczoteczce perfekcyjnie zaaplikujemy kosmetyk na rzęsy powodując, że staną się one niesamowicie długie i uwodzicielko podkręcone.
Maskary użyłam raptem dwa, może trzy razy i przyznaję, że mnie pozytywnie zaskoczyła. Naprawdę bardzo ładnie podkręca moje rzęsy więc faktycznie wydawały się one dłuższe. Ja zawsze wybierając tusz idę w objętość, której w tym przypadku mi brakowało ale oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie mogę wymagać od tego kosmetyku pogrubienia.
Nie pokazuję Wam zbliżeń lakieru gdyż wolałabym go zaprezentować na paznokciach.
Jeżeli macie swoje zdanie na temat prezentowanych tu produktów to chętnie je poznam, dajcie mi tez znać który kosmetyk zainteresował Was najbardziej :)
Pozdrawiam :*