W ramach czwartej lekcji kochania frywolitki ćwiczyłyśmy sznureczek.
U mnie znów powstała zakładka, która będzie dodatkiem do książkowego prezentu pod choinką :)
Tym razem zakładka śnieżynkowa, w sam raz będzie służyła podczas długich zimowych wieczorów, które najchętniej spędzamy z książką :)
Wzór śnieżynki ze starej książki DMC Library TATTING.
Nitka Lizbeth 20 col. 186.
Lekcja odrobiona :) Lecę nakarmić żabkę u Reni :)
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 grudnia 2017
środa, 22 listopada 2017
Kocham frywolitkę - lekcja #3
Ten miesiąc jest wyjątkowo nieprzychylny moim robótkom i ciągle mam wrażenie, że z niczym nie zdążę, a szybko zapadające ciemności dodatkowo to wrażenie potęgują.. Niemniej jednak "pomimo burz" staram się nie utopić, tylko płynąć dalej i dzisiaj zgłaszam się z odrobioną lekcją w zabawie w kochanie frywolitki, której tematem były tzw. split ringi, czyli kółeczka odwrócone.
Cóż, mistrzem nie jestem i jako samouk na pewno długo jeszcze nie będę, ale zrobiłam skromną kocią zakładeczkę w ramach akcji "uwalniamy czółenka" :)
Wzór pochodzi z książki Dianny Stevens "Animal Bookmarks. A tatted Zoo". Książkę z całego serca polecam, jest w niej mnóstwo wzorów na cudowne zwierzakowe zakładki :)
Swoją zakładkę robiłam z nitek Babylo DMC 20 (zielona) i Aida 20 (czarna). Nie wszystko wyszło idealnie tak jak chciałam, ale już nie mam czasu na poprawki i mam nadzieję, że Justynka zadanie zaliczy :)
Cóż, mistrzem nie jestem i jako samouk na pewno długo jeszcze nie będę, ale zrobiłam skromną kocią zakładeczkę w ramach akcji "uwalniamy czółenka" :)
Wzór pochodzi z książki Dianny Stevens "Animal Bookmarks. A tatted Zoo". Książkę z całego serca polecam, jest w niej mnóstwo wzorów na cudowne zwierzakowe zakładki :)
Swoją zakładkę robiłam z nitek Babylo DMC 20 (zielona) i Aida 20 (czarna). Nie wszystko wyszło idealnie tak jak chciałam, ale już nie mam czasu na poprawki i mam nadzieję, że Justynka zadanie zaliczy :)
niedziela, 8 października 2017
Podałam dalej [2]
Jeszcze we wrześniu wysłałam niespodzianki w ramach kontynuacji zabawy Podaj dalej - drugiej na moim blogu :) "Pałeczkę" przejęłam od Karoliny z bloga "Bawełniane niteczki", a upominek jaki od niej dostałam pokazywałam TU.
Ja miałam przyjemność przygotować niespodzianki dla dwóch fantastycznych dziewczyn :)
Agnieszka - Zafolkowana pochwaliła się już swoim prezentem TUTAJ. Cieszę się, że się podobał :)
Karteczka koniecznie musiała posiadać element folkowy :)
Z moich rękoczynów podarowałam Agnieszce jeszcze frywolitkową zakładkę, którą pokazywałam już TU.
Do powyższych upominków dołączyłam jeszcze ramkę na zdjęcia, trochę przydasi, a całość paczki widać na poniższym zdjęciu:
Drugą obdarowaną przeze mnie osobą jest Basia z bloga Odkrywam na nowo. Paczuszka do Basi błądziła znacznie dłużej, ale w monitoringu przesyłek sprawdziłam, że dotarła już kilka dni temu, więc mam nadzieję, że nie popsułam Basi niespodzianki tym wpisem.
Zestaw upominków podobny :) Karteczka z haftem:
Podstawka pod kubek, tym razem w kwadratowej bazie z kawowym motywem.
I żeby nic nie odwracało uwagi od tego pięknego cytatu - zdjęcie solo :)
Oraz frywolitkowa zakładka, która powstała z niteczki Lizbeth w cudnym kolorze 124.
A poniżej reszta paczuszki:
Ja miałam przyjemność przygotować niespodzianki dla dwóch fantastycznych dziewczyn :)
Agnieszka - Zafolkowana pochwaliła się już swoim prezentem TUTAJ. Cieszę się, że się podobał :)
Karteczka koniecznie musiała posiadać element folkowy :)
Ponadto, przygotowałam podstawkę pod kubek. Nie dziwcie się, że jest z letnim motywem, bo powstała jeszcze w sierpniu, ale niestety nie zdążyłam już wysłać niespodzianek przed wyjazdem na urlop.
Z moich rękoczynów podarowałam Agnieszce jeszcze frywolitkową zakładkę, którą pokazywałam już TU.
Do powyższych upominków dołączyłam jeszcze ramkę na zdjęcia, trochę przydasi, a całość paczki widać na poniższym zdjęciu:
Drugą obdarowaną przeze mnie osobą jest Basia z bloga Odkrywam na nowo. Paczuszka do Basi błądziła znacznie dłużej, ale w monitoringu przesyłek sprawdziłam, że dotarła już kilka dni temu, więc mam nadzieję, że nie popsułam Basi niespodzianki tym wpisem.
Zestaw upominków podobny :) Karteczka z haftem:
Podstawka pod kubek, tym razem w kwadratowej bazie z kawowym motywem.
I żeby nic nie odwracało uwagi od tego pięknego cytatu - zdjęcie solo :)
Oraz frywolitkowa zakładka, która powstała z niteczki Lizbeth w cudnym kolorze 124.
A poniżej reszta paczuszki:
Teraz wypatrujcie zabawy na blogach dziewczyn!
Etykiety:
Frywolitka,
haft krzyżykowy,
kartki xxx,
Podaj dalej,
zabawy,
zakładki
czwartek, 21 września 2017
Kocham frywolitkę :) #1
Za namową Reni w komentarzu pod jednym z moich ostatnich wpisów, postanowiłam się przyłączyć do reaktywowanej zabawy w oswajanie frywolitki, którą będą prowadziły wspólnie z Justyną (Klimju) :) Szczegóły TUTAJ.
Ciągle uważam się za początkującą w tej dziedzinie, jednak sama muszę przyznać, że idzie mi coraz lepiej, a filmiki na YT i rady doświadczonych koleżanek na grupie na FB i blogach bardzo, ale to bardzo pomagają :)
Dlatego bardzo ucieszyłam się z kolejnej formy pomocy i motywacji do oswajania frywolitki :)
Jak na razie jest łatwo, bo tylko kółeczka i łuczki, czyli absolutna podstawa :) Zabrałam się do działania i powstała zakładka do książki w formie wachlarza. Schemat znalazłam TUTAJ,choć odrobinę go zmodyfikowałam :)
Niteczka Lizbeth 20 cudny kolorek nr 124 w połączeniu z resztkami czarnej Aidy 20. Wyszło tak:
Ciągle uważam się za początkującą w tej dziedzinie, jednak sama muszę przyznać, że idzie mi coraz lepiej, a filmiki na YT i rady doświadczonych koleżanek na grupie na FB i blogach bardzo, ale to bardzo pomagają :)
Dlatego bardzo ucieszyłam się z kolejnej formy pomocy i motywacji do oswajania frywolitki :)
Jak na razie jest łatwo, bo tylko kółeczka i łuczki, czyli absolutna podstawa :) Zabrałam się do działania i powstała zakładka do książki w formie wachlarza. Schemat znalazłam TUTAJ,choć odrobinę go zmodyfikowałam :)
Niteczka Lizbeth 20 cudny kolorek nr 124 w połączeniu z resztkami czarnej Aidy 20. Wyszło tak:
Nie wiem, czy starczy mi umiejętności na wszystkie lekcje, które zadadzą dziewczyny, ale będę próbować :)
Was też namawiam, żebyście spróbowały:)
piątek, 6 stycznia 2017
154. Podsumowanie 2016 roku!
Ten rok to był wielki przełom w moim życiu. I to dzięki Wam. Tak, tak :) Dzięki Wam :)
Gdzieś tam się zagubiłam w tym codziennym zabieganiu, pogoni za "karierą", przez co narastało we mnie poczucie osamotnienia i niespełnienia. Krótko mówiąc, powrót na bloga po 6-letniej przerwie był najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć. Bałam się, że nie dam rady, znowu nie będę miała co pokazywać i nikt tu nie zajrzy, bo kiedy mam tworzyć, skoro praca tak mnie absorbowała, a czas przeciekał przez palce. Ale efekty zaskoczyły mnie samą :) Okazało się, że wiele chwil. które kiedyś mi umykało, można przeznaczyć na haftowanie, że wszystko jest kwestią organizacji :). Dalej jest mi ciężko pogodzić to wszystko i jeszcze znaleźć czas dla siebie, ale w końcu zrozumiałam, że tylko szczęśliwy człowiek daje szczęście innym :)) Zmieniłam się pozytywnie :) Wyszłam z jakiegoś emocjonalnego dołka :) Zrozumiałam, że nie wszystko ode mnie zależy i wieloma rzeczami nie warto się przejmować. A przede wszystkim miałam ogromny apetyt na haftowanie, które działało jak balsam na mą duszę :)
A z dorobku robótkowego jestem więcej niż zadowolona. Statystyk nie będzie, bo jestem w tym kiepska, ale sama nie zdawałam sobie sprawy ile tych prac powstało :) Dopiero przygotowując zdjęcia do tego postu zobaczyłam, że jest tego całkiem sporo :)
Przede wszystkim odkurzyłam moją Odaliskę. Na zdjęciu poniżej widać jak dużo udało mi się wyszyć przez ten rok:
Skończyłam 2 zielniki z serii DFEA - hortensję i tulipany. Docelowo ma powstać 5 zielników, więc następne w tym roku :)
Powstały takie sympatyczne zwierzątka:
Skrzacik firmy Neocraft:
Cały rok bawiłam się z Anią Iwańską w tworzenie kartek :) U mnie były tu głównie kartki z drobnymi hafcikami :)
Pozostałe drobiazgi:
Niewiele, ale coś tam powstało z frywolitek:
A ostatnią pracą w minionym roku był Kalendarz Adwentowy :)
Pozostały jeszcze nieskończone Miechunki i frywolitkowa serwetka Wiosna 2016 wg pomysłu Renulki, która z powodu mojej pomyłki i konieczności odcięcia prawie dwóch rzędów wylądowała w szufladzie... Mam nadzieję wrócić do niej w tym roku :)
A na koniec pokażę Wam jeszcze mój prywatny TUSAL :) Początkowo z lenistwa wrzucałam niteczki do stojącego wazonika, zamiast za każdym razem sprzątać :) Z czasem zauważyłam, że widok przybywających niteczek działa na mnie motywująco i byłam ciekawa, ile nazbieram ich przez cały rok :) I tak oto nazbierało się tyle:
A w tym roku w zbieranie niteczek będę się bawiła wspólnie z Wami :) Organizatorką zabawy jest Hanulek. Szczegóły na bocznym pasku bloga.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem :) Z takim wsparciem to można góry przenosić :) Dziękuję, że jesteście ♥ ♥ ♥
Gdzieś tam się zagubiłam w tym codziennym zabieganiu, pogoni za "karierą", przez co narastało we mnie poczucie osamotnienia i niespełnienia. Krótko mówiąc, powrót na bloga po 6-letniej przerwie był najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć. Bałam się, że nie dam rady, znowu nie będę miała co pokazywać i nikt tu nie zajrzy, bo kiedy mam tworzyć, skoro praca tak mnie absorbowała, a czas przeciekał przez palce. Ale efekty zaskoczyły mnie samą :) Okazało się, że wiele chwil. które kiedyś mi umykało, można przeznaczyć na haftowanie, że wszystko jest kwestią organizacji :). Dalej jest mi ciężko pogodzić to wszystko i jeszcze znaleźć czas dla siebie, ale w końcu zrozumiałam, że tylko szczęśliwy człowiek daje szczęście innym :)) Zmieniłam się pozytywnie :) Wyszłam z jakiegoś emocjonalnego dołka :) Zrozumiałam, że nie wszystko ode mnie zależy i wieloma rzeczami nie warto się przejmować. A przede wszystkim miałam ogromny apetyt na haftowanie, które działało jak balsam na mą duszę :)
A z dorobku robótkowego jestem więcej niż zadowolona. Statystyk nie będzie, bo jestem w tym kiepska, ale sama nie zdawałam sobie sprawy ile tych prac powstało :) Dopiero przygotowując zdjęcia do tego postu zobaczyłam, że jest tego całkiem sporo :)
Przede wszystkim odkurzyłam moją Odaliskę. Na zdjęciu poniżej widać jak dużo udało mi się wyszyć przez ten rok:
Skończyłam 2 zielniki z serii DFEA - hortensję i tulipany. Docelowo ma powstać 5 zielników, więc następne w tym roku :)
Powstały takie sympatyczne zwierzątka:
Skrzacik firmy Neocraft:
Cały rok bawiłam się z Anią Iwańską w tworzenie kartek :) U mnie były tu głównie kartki z drobnymi hafcikami :)
Pozostałe drobiazgi:
Niewiele, ale coś tam powstało z frywolitek:
A ostatnią pracą w minionym roku był Kalendarz Adwentowy :)
Pozostały jeszcze nieskończone Miechunki i frywolitkowa serwetka Wiosna 2016 wg pomysłu Renulki, która z powodu mojej pomyłki i konieczności odcięcia prawie dwóch rzędów wylądowała w szufladzie... Mam nadzieję wrócić do niej w tym roku :)
A na koniec pokażę Wam jeszcze mój prywatny TUSAL :) Początkowo z lenistwa wrzucałam niteczki do stojącego wazonika, zamiast za każdym razem sprzątać :) Z czasem zauważyłam, że widok przybywających niteczek działa na mnie motywująco i byłam ciekawa, ile nazbieram ich przez cały rok :) I tak oto nazbierało się tyle:
A w tym roku w zbieranie niteczek będę się bawiła wspólnie z Wami :) Organizatorką zabawy jest Hanulek. Szczegóły na bocznym pasku bloga.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem :) Z takim wsparciem to można góry przenosić :) Dziękuję, że jesteście ♥ ♥ ♥
niedziela, 21 sierpnia 2016
117. Prezentuję zakładkę i... wracam nad morze :)
No właśnie :) Przecież dopiero wróciłam z 2-tygodniowego urlopu nad naszym morzem, a jutro o 7:06 wyruszę tam znowu :D Tym razem do Jastrzębiej Góry!
Pomyślicie: takiej to dobrze! Ale aż tak dobrze nie jest :) Tym razem jadę służbowo na 5-dniowe szkolenie.
Muszę się wiele nauczyć, bo gruntownie zmieniły się przepisy w branży, w której pracuję :/
Dlatego tym razem nawet nie biorę ze sobą żadnego hafciku... Na pewno nie będę miała czasu..
Za to biorę ze sobą kilka książek :) No i właśnie tak książkowo mnie naszło, że dzisiaj powstała taka frywolna zakładeczka:
Zgłaszam ją na ostatnią lekcję frywolitkową na blogu Justyny. Jaka szkoda, że nie odkryłam tych lekcji wcześniej.. Genialna zabawa!
Pomyślicie: takiej to dobrze! Ale aż tak dobrze nie jest :) Tym razem jadę służbowo na 5-dniowe szkolenie.
Muszę się wiele nauczyć, bo gruntownie zmieniły się przepisy w branży, w której pracuję :/
Dlatego tym razem nawet nie biorę ze sobą żadnego hafciku... Na pewno nie będę miała czasu..
Za to biorę ze sobą kilka książek :) No i właśnie tak książkowo mnie naszło, że dzisiaj powstała taka frywolna zakładeczka:
Zgłaszam ją na ostatnią lekcję frywolitkową na blogu Justyny. Jaka szkoda, że nie odkryłam tych lekcji wcześniej.. Genialna zabawa!
środa, 27 stycznia 2016
71. Kto towarzyszył jeżykowi? :)
Jeżyk, którego pokazywałam Wam ostatnio poleciał już z życzeniami do bardzo ważnej dla mnie osóbki, a ponieważ nie chciałam, żeby czuł się samotny to postanowiłam, że oprócz życzeń zawiezie jeszcze prezencik.. Ponieważ za żadne skarby nie chciałam się spóźnić z życzeniami, to na wykonanie prezenciku miałam tylko 1 (słownie: jeden) dzień. Ambitna jestem, więc zamiast się zastanawiać od razu zaczęłam działać :) Tak oto powstała taka zakładeczka do książek:
Muszę powiedzieć. że był to prawdziwy maraton. Kotka haftowało się przyjemnie, ale te napisy i samo zszywanie zakładki... masakra! Nie jestem zadowolona z napisów, bo wyszły trochę krzywo (dlatego, że haftowałam je "na oko") - nie wiem po kiego tłumaczyłam je na polski..
Ale, mimo wszystko mam nadzieję, że spodoba się obdarowanej :)
Zdjęcia mam tylko z etapu "tuż przed praniem", bo skończyłam o 2 w nocy, a rano już śpieszyłam się z wysyłką.
A.... i jeszcze śpieszę powiadomić o smakowitych cukiereczkach na blogu Robótkowy Świat Ignezji. Zapisy do 31.03.2016.
Koniecznie zajrzyjcie jakie skarby są do rozdania!
Muszę powiedzieć. że był to prawdziwy maraton. Kotka haftowało się przyjemnie, ale te napisy i samo zszywanie zakładki... masakra! Nie jestem zadowolona z napisów, bo wyszły trochę krzywo (dlatego, że haftowałam je "na oko") - nie wiem po kiego tłumaczyłam je na polski..
Ale, mimo wszystko mam nadzieję, że spodoba się obdarowanej :)
Zdjęcia mam tylko z etapu "tuż przed praniem", bo skończyłam o 2 w nocy, a rano już śpieszyłam się z wysyłką.
A.... i jeszcze śpieszę powiadomić o smakowitych cukiereczkach na blogu Robótkowy Świat Ignezji. Zapisy do 31.03.2016.
Koniecznie zajrzyjcie jakie skarby są do rozdania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)