Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mój kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mój kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2019

Wyzwanie lutowe na Rogatym i Dzień kota :)

Chciałoby się rzec "kartkowania na Rogatym ciąg dalszy", ale w lutym Inka zaproponowała coś innego niż kartki,
a mianowicie mini notesiki na post it. Pomysł świeży i bardzo fajny, a taki notesik na pewno będzie przydatny.
Tylko się trochę się obawiałam, czy podołam, bo jak wiecie ja nie scrapująca, tylko haftująca jestem (:D) i tak już pozostanie, mimo różnych prób papierkowych (aczkolwiek do tej pory były to tylko kartki).
Dlatego główną ozdobą mojego notesika jest haft, a właściwie dwa hafty :)
To zacznijmy oglądanie :) Zdjęć będzie dużo, ale chcę go Wam pokazać z każdej strony :)
Okładkę zdobi pierwszy hafcik kotka bawiącego się bombkami:
  Tu przód notesika:
A tu tył:
Po otwarciu notesika okazuje się, że kotek-psotek wskoczył na gałązkę choinkową :)
Dodatkowo na obu bocznych panelach zrobiłam "kieszonki", w które można coś wsunąć. Dla pokazania tego na zdjęciu wsunęłam gałązkę bukszpanu :)
A tu notesik po całkowitym rozłożeniu. Efekt psują trochę reklamowe karteczki post-it, ale niestety innych nie posiadałam. Są jednak tak wklejone, żeby łatwo można było wymienić.
Tu zbliżenie na kieszonkę:
A tu na hafty:

I jeszcze po rozłożeniu:


Nie uniknęłam pewnych  błędów przy robieniu notesu, ale efekt końcowy i tak mi się podoba. Przede wszystkim nie tam gdzie trzeba umieściłam wstążeczkę do zawiązania, ale można i tak zawiązać :)
 
Koci notesik zgłaszam również na wyzwanie Koci Raj na blogu DIY Zrób to sam, bo to właśnie dzisiaj obchodzimy światowy dzień kota :)



A na dowód, że wszystko na notesiku  to prawda, macie zdjęcie mojej zeszłorocznej futrzastej ozdoby choinkowej :D
A dzisiejsze świętowanie wyglądało tak :)
Życzymy Wam z Szerusiem dobrego tygodnia :))

wtorek, 29 maja 2018

Choinka 2018 - maj

Wpadam, tuż przed wyjazdem na krótki urlop, z mini hafcikami na zabawę "Choinka 2018" u XGalaktyki. Ciągle jestem w niedoczasie, więc w tym miesiącu powstały tylko dwa maleństwa z myślą o tyłach moich przyszłych zawieszek :)
Wszystkie wzorki pochodzą z broszury Veronique Enginger "La grande histoire de Noël N°2".

Do żabki u Kasi zgłaszam je z wcześniej zrobionymi kartkami:
 Muszę się też w końcu pochwalić nagrodą, jaka przyszła do mnie już w zeszłym tygodniu od Ani (KreatywnaTV). Otóż moja wiosenna praca zdobyła wyróżnienie w wyzwaniu "Witaj Wiosno" organizowanym przez Anię pod patronatem pasmanterii internetowej "Pasmanteryjka". Byłam przekonana, że nagrodą jest ten pamiątkowy banerek:
ale okazało się, że otrzymałam jeszcze niespodziankę :) Oto ona :) Kanwa, igły do haftu i bon rabatowy do sklepu Pasmanteryjka. Dziękuję bardzo :) I tak największą nagrodą jest dla mnie to, ze moja praca się podobała :)

A teraz już żegnam Was z moim Szerusiem, z którym niestety muszę się rozstać na kilka dni :)
Będę tęsknić za Wami i za nim :))

sobota, 17 lutego 2018

Resztkowa Minnie:)

Ciężki miałam ten tydzień przez chorobę syna, ale ponieważ moje ręce nie znoszą próżni, to kiedy tylko mogę macham igiełką, bo nic mnie tak nie uspokaja jak haftowanie. Gdy nie mam czasu lub warunków na "poważne" projekty, to w zanadrzu zawsze mam jakiś mały, prosty i niewymagający technicznie ani kolorystycznie wzorek, który można machnąć w tzw. "międzyczasie".  Tak właśnie powstała Minnie :)

Minnie powstała z resztek, bo podjęłam wyzwanie u Moniki- Igiełki MB polegające na spożytkowaniu starej, zalegającej muliny. Ja spożytkowałam jakieś totalne końcówki niewiadomego pochodzenia, dlatego najpierw przeszły test na farbowanie poprzez pranie we wrzątku. A skoro przeszły go pozytywnie, to zostały spożytkowane :)
Muliny wygrzebałam z mojego wielkiego, przeznaczonego kiedyś do wyrzucenia wora z totalnym kłębowiskiem staroci. Postanowiłam chociaż część tych mulin spożytkować dzięki wyzwaniu Moniki. Pomyślałam jednak, że warto mieć jakąś dodatkową motywację, bo od dawna wyszywam resztkami różne małe wzorki na kartki, a nie specjalnie widać, żeby resztek ubywało.. Zważyłam więc mój worek na kuchennej wadze i co miesiąc będę sprawdzać ile resztek ubyło :) Myślę, że to jedyny widoczny miernik :) A nagrodą będzie satysfakcja na koniec roku :) Start => 300 g muliny :)

Minnie powstała jeszcze przed ważeniem :) Hafcik mały, kolorowy i przyjemny :) Niech poleci do Kołderek i przyniesie choć jeden uśmiech małej dziewusi :)
 
A dzisiaj dzień kota :) Pozdrawiamy z moim Szerusiem serdecznie i życzymy miłego weekendu :)

Niech czas płynie wolniej :)

piątek, 19 stycznia 2018

Hafty i przysłowia #2 - tym razem o przyjaźni i o resztek wymiataniu :)

Po strasznie nudnej Odalisce, którą pokazywałam w poprzednim poście, potrzebowałam prostego i kolorowego przerywnika, żeby znów wróciła mi radość tworzenia :)
Przy okazji, ogromnie Wam dziękuję za tyle motywacyjnych kopów, żeby haftować Odaliskę dalej. Ciężko jest, ale dam radę :) Ponieważ wiele z Was było zdumione po przeczytaniu, że haftuję ją 12 lat, to wyjaśnię, że pisząc to zastosowałam skrót myślowy, bo rzeczywiście zaczęłam haftować ten wzór w 2006 r. będąc w ciąży z moim synem, ale potem haft ten miał różne przygody i wielokrotnie  trafiał na dno szuflady na miesiące i lata = jak to w życiu :)
No i tyle się uzbierało... Nie wiadomo kiedy :)

Wracając do przerywnika,to była chwila i czysty przypadek, że zobaczyłam ten wzór, właśnie wtedy gdy zmęczona Odaliską i tęskniąca za dziećmi, które pierwszy tydzień ferii spędzają na zimowiskach, potrzebowałam jakiegoś łatwego hafciku dla odprężenia :)

Wzór od razu skojarzył mi się z zabawą u Splocika w "Hafty i przysłowia", którą co prawda miałam już w styczniu odhaczoną - TUTAJ zmierzyłam się z pierwszym przysłowiem, no to teraz drugie:

2. Dwaj wierni przyjaciele - jedna dusza w różnym ciele.
Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale moim zdaniem najprawdziwsza jest przyjaźń pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem :) Szczera, oddana i bezinteresowna :)
Dowodem niech będzie to zdjęcie, a takie obrazki widuję dość często :)
Ścieg specjalny - dwa rodzaje łąńcuszka - zastosowałam tym razem robiąc kwiatki.
Hafcik, jak i poprzedni w tej zabawie, posyłam do "Kołderek za jeden uśmiech" :)

A teraz o resztek wymiataniu :) Monika - IgiełkaMB miała kapitalny pomysł proponując wyzwanie polegające na wykorzystaniu resztek starych mulin :)

Wyzwanie zrobiło się bardzo popularne na blogach, więc ja również pogrzebałam w czeluściach przydasiowej szafki :)
Co prawda, haftując małe kartkowe wzorki staram się na bieżąco korzystać z "resztek", ale właśnie - termin ten dla każdego może mieć inne znaczenie :) Co oznacza dla mnie?

Ja już od dawien dawna haftuję wyłącznie muliną DMC. Dla mnie więc "resztki" to każda inna mulina niż DMC.
A zobaczcie tylko, ile to ja mam tych"resztek" :) Głównie Ariadna ze starą numeracją:


Chiński zamiennik DMC - 50 motków, które kupiłam czytając zachwyty nad nimi na FB - większego shitu jeszcze nie widziałam...
Zobaczcie tylko jak wygląda ta nitka po wypruciu ok. 20 krzyżyków...
Już chyba 40-letnie muliny Odry są lepszej jakości :/


I Ariadna z nową numeracją - prezent na ostatnią Gwiazdkę:
Prawda, że dla prawnuków wystarczy? :D
Właśnie te "resztki staram się na bieżąco wykorzystywać w drobnych hafcikach, np. na kartki.

Ale dzięki motywacji Moniki dokopałam się do prawdziwych resztek... Wielka torba, do której z 10 lat nie zaglądałam, a w niej kłębowisko starych mulin...
I właśnie z tej torby postanowiłam wymiatać resztki na wyzwania u Moniki :) W dzisiejszym hafciku zagospodarowałam takie - niektórych już ostatnie niteczki - i o to chodzi!
Na styczniowe wyzwanie "Wymiatamy resztki" zgłaszam oba hafciki:
Strasznie długi post wyszedł dzisiaj, ale jeszcze muszę, bo się uduszę, pochwalić się przesyłką, którą odebrałam dziś z poczty :) Jest to nagroda od Ani z Kreatywnej Jacewiczówki za udział w zabawie "Rok z misiem Fizzy Moon". Po otworzeniu koperty moją uwagę od razu zwrócił igielnik-kapelusik - specjalność Ani :) Spójrzcie tylko jak pięknie przybrany! Ania mogłaby być modystką i zawodowo robić kapelusze :)
A oprócz tego ślicznego igielnika dostałam jeszcze cały raj dla hafciarki :) Kanwy, tamborek, muliny DMC, bobinki, wstążki, sznureczki i wszystko to co na zdjęciu :) Ogrom samych przydatnych rzeczy za które Ani bardzo serdecznie dziękuję!

I to tyle na dzisiaj :) Jeśli dobrneliście do końca to bardzo Wam dziękuję za odwiedziny :) Do następnego posta :)

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Hafty i przysłowia #2

Przyszedł czas rozprawić się z drugim zadaniem w zabawie u Splocika :) O styczniowych wytycznych szczegółowo możecie przeczytać TUTAJ.

W tym miesiącu do wyboru są takie oto przysłowia:
1. Ciepła izba marzeń szczytem i tak jakoś mija styczeń.
2. Dwaj wierni przyjaciele - jedna dusza w różnym ciele.

Wybrałam przysłowie nr 1 i hafcik, który wręcz dosłownie obrazuje to przysłowie :) Myślę, że nic nie trzeba tłumaczyć :)
Wzór Heritage z kalendarza zaprojektowanego przez Petera Underhilla.

Przyznam szczerze, że zazdroszczę temu kotu :D
Nie cierpię zimy i sama również najchętniej zaszyłabym się w ciepełku oczekując wiosny :)
Ściegiem specjalnym w styczniu był łańcuszek - obowiązkowe były 2 rodzaje.
U mnie kombinacja łańcuszka prostego z łamanym.
Uroczy kociak, prawda?

Sam hafcik do łatwych nie należał. Pełno w nim "chudych" krzyżyków w pionie i w poziomie oraz pełnych "wciśniętych" pomiędzy rzędy zwykłych. Jednak ja nigdy nie marudzę przy tego typu udziwnieniach, bo wiem, że mają one znaczący wpływ na oddanie szczegółów i ostateczny wygląd haftu.
 Haft z tym słodkim kotkiem posyłam do Kołderek za jeden uśmiech. Mam nadzieję, że trafi do małej wielbicielki
(lub wielbiciela) kotków i sprawi odrobinę radości :)
 
Dodam jeszcze, że Monika-Igiełka MB zaproponowała świetne wyzwanie pt. "Wymiatamy resztki". Ile ja mam tych "resztek" to Wam pokażę w osobnym poście, ale ponieważ ten hafcik w dużej części powstał z resztek to zgłoszę go na wyzwanie Moniki :) Mam nadzieję, że do końca miesiąca dołożę do tego wyzwania jeszcze inne resztkowe prace :)

A na koniec zostawiam wam zdjęcia mojego śpiącego kotka :) Też próbuje przetrwać styczeń w ciepłej izbie :D :D :D