W czerwcu do zinterpretowania były takie oto przysłowia:
1. Kiedy kwitnie w czerwcu bób, to największy wtedy głód, a
kiedy mak, to już nie tak.
2. Jutro święty Janek, puść na wodę wianek.
Ja wybrałam przysłowie nr 2, które odnosi się do dawnych tradycji i obrzędów związanych z najkrótszą nocą w roku (zwaną nocą Kupały obecnie znane jako Noc Świętojańska), kiedy to panny wiły wianki z kwiatów i ziół. Podczas romantycznego
zachodu słońca panny bawiły się wśród fal, a przed zakończeniem
spotkania przy blasku księżyca puszczały wianki na wodę. Zadaniem chłopców było je wyławiać. Jeśli udało się, że młodzieniec
wyłowił wianek tej dziewczyny, której się on podobał, przewidywano
szczęśliwy związek.
Na moim hafcie nie ma Janka, ale jest Janka :DD Ta wróżka od razu skojarzyła mi się z tą czarodziejską nocą :))
Wianek możecie dostrzec na jej głowie :)) Wzór haftu pochodzi z książki Veronique Enginger "Fables contes et comptines.."
Haftowałam 1 nitką resztkowej muliny na lnie 35 ct Hobby Studio.Wianek możecie dostrzec na jej głowie :)) Wzór haftu pochodzi z książki Veronique Enginger "Fables contes et comptines.."
Ściegiem dodatkowym zadanym przez Splocika były przeplatanki. Ja zastosowałam przeplatankę w dwóch kierunkach tworząc ramkę wokół obrazka :)
Hafciku jeszcze nie miałam czasu zagospodarować, ale powstanie z niego karteczka :)
Dziękuję za Wasze odwiedziny i do następnego wpisu :)