Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hafciarskie ABC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hafciarskie ABC. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2018

Moja torba od DMC :)

Prezentuję dziś torbę, którą otrzymały od głównego sponsora (DMC Polska) wszystkie uczestniczki wystawy haftu w Łodzi pt. "Inspirujemy kolorem". Dopiero teraz, bo chciałam ją spersonalizować, a wcześniej jakoś się nie składało ;) Dzisiaj zresztą też się nie składało, bo ciągle pada i chmurzy, że trudno zrobić sensowne zdjęcia, ale pojechałam dziś na działkę sprawdzić co się tam dzieje i przy okazji pstryknęłam kilka fotek.
O tym, że torba jest świetna już pisałam, ale może być również niebanalna dzięki aidowej wstawce, dzięki której można ją spersonalizować :) Ja od razu wiedziałam, że skorzystam z tej możliwości, pozostała tylko kwestia wyboru odpowiedniego wzoru. Ten wpadł mi w oko dość szybko, postanowiłam bowiem nawiązać do przeznaczenia torby i tego co kocham najbardziej :D

Jestem szczęśliwa, gdy mogę haftować i czuję się wtedy jak ten kotek, który złapał szczęście za nogi :D :)
Sięgnęłam po hafciarski alfabet projektu Marii Diaz z magazynu CrossStitcher 07/2016.

Obok znajduje się szczęśliwy kotek projektu Margaret Sherry :)


Hafty wykonane muliną DMC - kolory dobierane samodzielnie. Wykorzystałam próbki muliny otrzymanej od sponsora - zielona Etoile w literce "P" - niestety nie udało mi się uchwycić jej błysku na zdjęciu, szarość z nowej palety kolorów w kotku.


Dodatkowo muliną metalizowaną E3821 dodałam kilka krzyżyków w "metalowych" elementach literek: igle, prujce i suwaku. Też specjalnie tego nie widać na zdjęciu, ale jaka aura, takie zdjęcia. Na żywo widać :)
 

To może teraz co nieco o funkcjonalności torby :) Format, który mieści A-4 to jej niezaprzeczalny atut :)
 
Z łatwością pomieści wszystkie niezbędne akcesoria. U mnie teczka ze wzorem i materiałem, dwa pudełka muliny i tamborek :) A jeszcze sporo miejsca zostało :)
W środku jest głęboka kieszeń zapinana na suwak oraz mała otwarta kieszonka z przeznaczeniem na telefon.
Z zewnątrz jeszcze jedna głęboka kieszeń zapinana na suwak. 
Jak Wam się podoba? Nie wiem jak teraz, ale DMC pisało na FB po wystawie, że jeśli ktoś nie był uczestnikiem wystawy i nie dostał torby to można było ją kupić u nich za 65 zł. Myślę, że jest warta tej ceny :)

Ja tam jestem happy, że ją mam :) Sprawdza się wyśmienicie podczas podróży z haftem :)

A Wam Drodzy życzę szampańskiej zabawy w Sylwestra

i  szczęśliwego Nowego Roku!


środa, 29 sierpnia 2018

Niespodzianki... :)

...dostawać lubi każdy :)) A już szaleństwo, kiedy niespodzianka jest podwójna :))
W poniedziałek zapukał kurier do mych drzwi wręczając mi paczkę, której nadawcą, jak się okazało, była Hania z bloga Rękodzieło Hanulka. Po otwarciu znalazłam w niej takie cuda:
Okazało się, że jest to upominek za udział w zabawie "Niedziela z hafciarskim alfabetem" :) Otrzymałam zestaw papierów i baz do kartek, muliny i igły do haftu, a także piękną karteczkę z moim monogramem. Wisienką na torcie było to oto przeeeecudne biscornu :) Majstersztyk po prostu! Nad techniką prac Hani można bić pokłony! Dopracowane są w najdrobniejszym szczególe :)

 
To drugie biscornu w mojej kolekcji w wykonaniu Hani, z czego jestem bardzo szczęśliwa :) Perełki :)
Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć z zachwytu, gdy wczoraj wyjęłam ze skrzynki pocztowej paczuszkę od Kasi z bloga "Krzyżykowe szaleństwo". Kasia również rozpieściła mnie góra prezentów :)
Dostałam dwa spore kawałki kanwy w pięknych kolorkach, muliny DMC, bobinki i śliczne nożyczki, czyli wszystko, bez czego hafciarka obejść się nie może :) Szczególnie doceniam piękną haftowaną kartkę. Aż w kompleksy wpadam na widok idealnie równiutkich krzyżyków dziewczyn :)

Kasiu, Haniu, ogromnie Wam dziękuję :) Sprawiłyście mi wiele radości :) Aż mi brakuje tych naszych niedzielnych spotkań, ale na pewno będzie jeszcze wiele okazji do wspólnych działań :)

niedziela, 5 sierpnia 2018

Z jak..., czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)


Z jak... Zaraz wracam :)))

Przepraszam kochani, ale tego jednego posta nie zdążyłam już przygotować przed wyjazdem na urlop...

Skrótowo więc “na żywo“ ;)

Z jak zabawy blogowe

Bardzo je lubię, ale zdecydowanie coraz bardziej czuje się zmęczona, bo staram się że wszystkich wywiązać nawet jak czasu mało... Chyba potrzebuję przerwy :) 

Z jak zamienniki 

To mulina inna niż oznaczona przez projektanta wzoru. Ja w większych obrazkach nigdy nie stosuję zamienników, natomiast w takich kartkowych zwykle nie przejmuje się legendą i dobierane kolory sama z aktualnie posiadanych nici.

Z jak zakładki do książki

Forma użytkowa, w której można wykorzystać haft krzyżykowy. Bardzo mi się podobają, choć sama dorobek mam raczej skromny  a to dlatego, że książki czytam na moim ukochanym Kindle ;)

Z jak zawieszki

Kolejna forma użytkowa, w której można wykorzystać haft krzyżykowy.  Mnie najbardziej podobają się zakładki przestrzenne, które podziwiam u blogowych koleżanek, np. Margoinitki :) 

Jeszcze kilka haseł chodzi mi po głowie, ale rodzinka już woła, a na urlopie rodzinka najważniejsza :) Żegnam Was więc widokiem z hotelowego balkonu, gdzie właśnie napisałam ten post :) 

niedziela, 29 lipca 2018

Y jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)

Yyyy... Dzisiaj wszystkie uczestniczki zabawy są wyjątkowo jednomyślne :))

Y jak Youtube

Platforma, na której można znaleźć filmik na każdy temat :) Szczególnie cenne są tzw. tutoriale, czyli filmiki instruktażowe. Cenię sobie ten serwis, bo ja wzrokowiec jestem i instrukcji pisanych często nie rozumiem, a jak podpatrzę na filmiku to od razu jaśniej :))

Linkowanie u Hani :) Sprawdźcie, czy ktoś wymyślił coś jeszcze :))

niedziela, 22 lipca 2018

W jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)

W jak WIP (Work in Progres)

ang. skrót oznaczający po prostu pracę w toku.

W jak wystawa 

najbardziej znana to ta w Łodzi "Inspirujemy kolorem". Osobiście jeszcze nie byłam, ale mam nadzieję, że w tym roku uda się pojechać :)

W jak wyzwania

zabawa blogowa, w której najczęściej trzeba zrobić w określonym czasie pracę na zadany temat :) Lubię takie zabawy :) Wspaniale pobudzają kreatywność :)

W jak wzory

myślę, że większość hafciarek uwielbia przeglądać hafciarskie stronki w internecie :)   Ten dreszczyk emocji, kiedy natkniemy się na "TEN" wzór :) Ja nie mam jakiejś ulubionej kategorii - wzór musi mnie po prostu chwycić za serce :) Może być duży lub mały, a tematyka też może mnie samą zaskoczyć :) Aby miał to "coś". Jak już taki znajdę to nawet miliony udziwnionych konturów mi nie przeszkadza :) Zwykle ufam projektantce i myślę, że skoro zaprojektowała ich tyle lub przechodzą przez środek krzyżyków to miało to jakiś cel. I zwykle efekt końcowy to potwierdza :))

Wybaczcie, że dzisiaj tak skrótowo i po łebkach, ale masę spraw mam na głowie przed urlopem, a pora taka, że z nóg już padam :)

U Kasi poczytacie skojarzenia innych dziewczyn. Na pewno będzie ciekawiej :)

niedziela, 15 lipca 2018

U jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)

Dzisiaj "krótka" literka :)

U jak UB Design

Producent wzorów, których stylistyka bardzo mi się podoba :) Haftowałam dotychczas takie maluchy. które znalazły swe miejsce na kartkach:

U jak UFOK (UnFinished Object)

To po prostu nieskończona i porzucona praca. Prawie każda hafciarka ma takie :) Czasem uda się je wysadzić w kosmos, ale zdarza się, że UFOK na zawsze pozostaje UFOK-iem :) Moją najdłużej wyszywaną pracą jest bez wątpienia Odalisque, ale liczę na to, że będzie miała szczęśliwy finał :) Zaczęłam ją haftować w 2006 r., więc z pewnością zasługuje na miano UFOK-a.
Miałam też kilka prac, które na zawsze już pozostaną UFOK-ami, głównie za sprawą niewyraźnych wzorów, którymi wówczas dysponowałam, albo zwykłego "odpodobania się". Na szczęście było ich zaledwie kilka i to na samym początku mojej przygody z haftem :) Potem starałam się dobierać wzory bardziej "odpowiedzialnie" :))

Linkowanie u Hani => Zapraszam :)


niedziela, 8 lipca 2018

T jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)


T jak tamborek

jednym hafciarkom niepotrzebny, dla innych wręcz niezbędny :P Ja tam jestem gdzieś pomiędzy jedną i drugą grupą :D Gdy haftuję na Aidzie zwykle nie używam tamborka, bo Aida jest usztywniana i wygodnie mi się haftuje w rękach - np. Odaliskę haftuję bez tamborka. Przy małych "kartkowych" haftach też tamborek mi tylko przeszkadza. Za to jest niezbędny do wiotkich materiałów. Kiedy haftuję na lnie lub np. na Luganie zawsze używam tamborka. Mam tylko jeden ukochany i najwygodniejszy ramkotamborek. Te drewniane lub bambusowe z dokręcaną śrubką zupełnie się u mnie nie sprawdziły.


T jak tutorial zwany "tutkiem"

czyli po prostu instrukcja "jak zrobić" :) Może być obrazkowa, czyli uczymy się na podstawie zdjęć, lub w postaci filmu na Youtube. Osobiście wolę ten drugi rodzaj, a  tutki oglądam z ciekawością, bo zawsze warto się uczyć :)

T jak TUSAL czyli Totally Useless SAL

zabawa blogowa polegająca na zbieraniu resztek niteczek i innych odpadów powstałych w czasie haftowania do specjalnie ozdobionego słoika i pokazywaniu co miesiąc ile niteczek przybyło :) Miałam zaszczyt wygrać edycję 2017 zabawy prowadzonej przez Hanulka :))
Tylko tyle na T - podpinam pod żabkę na blogu Kasi.
Dobranoc :)

niedziela, 1 lipca 2018

S jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)

S jak SAL 

Popularna zabawa blogowa polegająca na wspólnym haftowaniu jednego wzoru przez wiele osób i pokazywaniu swoich postępów w pracy w równych odstępach czasu. Ja uwielbiam SAL-e, bo są fantastyczną motywacją do haftowania :) Dzięki temu wszystkie udało mi się ukończyć w terminie :))
Kilka moich SAL-owych haftów:
 
 

 

S jak Sampler 

dawniej był to próbnik różnego rodzaju ściegów, ewentualnie małych wzorów, teraz są to zwykle jednokolorowe obrazki składające się z małych elementów. Często goszczą na blogach i niektóre bardzo mi się podobają, ale sama jeszcze żadnego nie wyhaftowałam. To chyba dlatego, że jednokolorowe wzory kojarzą mi się z nudą przy haftowaniu :P
Jednak, pewien sampler mam na oku :)

S jak Schemat

czyli zbiór przeróżnych znaczków symbolizujących kolory mulin, podzielonych na kwadraty 10x10. Coś chyba najważniejszego dla hafciarki, bo trudno sobie wyobrazić haftowanie krzyżykami z pamięci :) JA bardzo często nie drukuję schematów, tylko haftuję bezpośrednio z monitora. Nie mam też preferencji, czy schemat powinien być czarno-biały, czy kolorowy, byleby był wyraźny. Niektóre hafciarki zamalowują wyhaftowane powierzchnie na schemacie, żeby nie "zgubić się" we wzorze, ja jednak nigdy tego nie robię - szkoda mi czasu :)

S jak Siatka pomocnicza

to kratkowanie materiału do haftu w celu zorientowania się, w którym miejscu aktualnie haftujemy. Spotkałam się z kratkowaniem materiału ołówkiem (sposób niepolecany), spieralnym mazakiem, lub nicią monofilową. Można też kupić tkaninę z gotową już spieralną siatką.  Ja nie korzystam z żadnego z tych sposobów i nie kratkuję materiału w ogóle (szkoda mi czasu). Haftowanie na Aidzie rozpoczynam zawsze z lewego górnego rogu, natomiast na płótnach wyznaczam środek i to od niego zaczynam haftować. Nie "skaczę" po kanwie, tylko haftuję po kolei, trzymając się wcześniej zrobionego fragmentu. W ten sposób ewentualne błędy są bardzo szybko wychwytywane, a siatka do niczego mi nie jest potrzebna.

S jak SODA

Koreańska firma produkująca słodkie dziecięce wzory o dość specyficznej i rozpoznawalnej stylistyce. Są wesołe i bardzo przyjemne w haftowaniu :)

 

S jak sorter (na igły, nici)

akcesoria do bieżącego przechowywania nawleczonych igieł, lub samych nici. Podobno ułatwiają pracę. Ja nie stosuję, bo haftuję metodą "jednej igły", na którą na bieżąco nawlekam potrzebny kolor nitki. Nici trzymam nawinięte na bobinkach, a te do aktualnej pracy trzymam w małym pudełeczku. Tak jest mi wygodniej :)

S jak supełki

Stosuję tylko te ozdobne, tzw. French knoty :) Wszelkim innym supełkom w hafcie krzyżykowym mówimy "NIE" :)
Dzisiaj linkujemy u Hani => Klik

niedziela, 24 czerwca 2018

R jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)

R jak ramka do haftowania

bardzo polecana przez hafciarki i rzeczywiście trzyma materiał doskonale napięty i nie gniecie go. Ja jednak nie jestem do niej przekonana, bo dla mnie osobiście jest niewygodna. Od dłuższego trzymania jej w ręce boli mnie dłoń w miejscu pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem. Dla mnie te rurki są po prostu za grube.

R jak ramkotamborek

Tamborek, który może być jednocześnie ramką dla haftu. Dla mnie najwygodniejszy i tylko takiego używam :)

R jak Round Robin

Popularna kiedyś na blogach zabawa polegająca na haftowaniu przez grupę hafciarek fragmentu wzoru i przesyłaniu  dalej na zasadzie łańcuszka. Wraz z kanwą leciał zwykle zeszycik, w którym można było wpisać kilka słów o sobie, o swoich wrażeniach z haftowania, wkleić pocztówkę ze swojego miejsca zamieszkania itp. Idea świetna, bo oprócz dobrej zabawy można było się bliżej poznać, a przede wszystkim poobserwować różne style haftowania i oczywiście na pamiątkę był obrazek, który przewędrował całą Polskę, by na końcu wrócić do właścicielki :) No właśnie... wśród samych plusów był jeden potężny minus, który sprawił, że zabawa ta zanikła - nieodpowiedzialność uczestniczek zabawy. Mimo tego, że umówiony czas na wyhaftowanie fragmentu wzoru był zwykle długi (przeważnie miesiąc) nagminnie zdarzały się obsuwy, często brak kontaktu (nikt nie wiedział, gdzie jest jego kanwa), a czasami kanwa w ogóle nie wracała :( Tego nie potrafię wytłumaczyć...
Ja brałam udział w trzech RR i wszystkie były niestety nieudane... 2 kanwy w ogóle do mnie nie wróciły (nie mogłam ich zlokalizować), a trzecia na moje wyraźne żądanie wróciła, ale brudna i poplamiona jak ścierka do podłogi....

U mnie tyle. Dziś linkowanie u Kasi => KLIK

niedziela, 17 czerwca 2018

P jak... czyli niedziela z hafciarskim alfabetem :)


P jak parkowanie nici

Metoda haftowania, w której haftuje się pełnymi rzędami lub "dziesiątkami" pozostawiając nici danego koloru "zaparkowane" w odpowiednim miejscu i luźno zwisające, żeby powrócić do nich dopiero po przerobieniu całego rzędu/dziesiątki. Niektórzy nie wyobrażają sobie haftowania dużych obrazów bez parkowania (podobno idzie szybciej), dla mnie jednak metoda ta ma więcej wad niż zalet. Spróbowałam, ale to kompletnie nie dla mnie.

P jak Pasja

Haftowanie to moja pasja :) A pasja to coś więcej niż hobby :) Hobby to po prostu zajęcie, które się lubi robić: u mnie to np. frywolitka, czytanie, ogrodnictwo, podróżowanie, czy zwykłe LB :) Pasja natomiast to zajęcie, bez którego nie da się żyć, wokół którego ciągle krążą nasze myśli :) Najlepiej podsumował to kiedyś mój mąż (śmiałam się potem z tego
długo :). Nie pamiętam dokładnie sytuacji, bo było to już kilka lat temu, ale zszokowana cenami w kawiarni odmówiłam sobie ciastka do kawy, a gdy mąż mnie namawiał, żebym zamówiła - skomentowałam pod nosem, że w cenie tego malutkiego kawałka miałabym 6 motków muliny i zamiast tego ciastka wolę pójść do pasmanterii, bo haftowanie to moja pasja, a akurat kilka kolorów mi się skończyło. Na to mój mąż śmiejąc się odparował mniej więcej te słowa: No tak, pasja jest wtedy, kiedy ceny wokół zaczynasz przeliczać na mulinę :P Chyba coś w tym jest... :D

P jak pasmanteria

Ulubiony sklep rękodzielników :) Niestety, w moim mieście nie ma dobrze zaopatrzonej pasmanterii i z tego powodu hafciarskie zakupy robię głównie przez internet. Jednak bardzo lubię zwiedzać pasmanterie stacjonarne, bo często są to sklepy "z duszą", gdzie nie tylko można oczy nacieszyć, ale też poczuć ten klimat. Zawsze gdy jestem w nowym mieście rozglądam się za pasmanterią :)

P jak PinDIY

Serwis, na którym znajduje się kopalnia schematów do  haftu (i nie tylko). Zbiera się tam wirtualne pieniążki, za które można ściągnąć wzór. Dla mnie to trochę skomplikowane i czasochłonne zajęcie, więc nie korzystam.

P jak Pin-stitch

Metoda robienia pojedynczych krzyżyków porozrzucanych po materiale (dla mnie genialna). Jeśli mamy do zrobienia tylko jeden samotny krzyżyk, to rozpoczęcie i zakończenie nitki jest problematyczne, jeśli nie robimy supłów.
Pin-stitche robi to się tak:

Ja, zanim odkryłam pin-stitche, haftowałam te pojedyncze krzyżyki tradycyjnie przeciągając nitkę pod spodem materiału.  Efekty były różne, na grubszej kanwie jeszcze jako tako, ale na lnie już dużo gorzej. Nie dość, że przeciągając nitkę od spodu na duże odległości robiła się z tyłu brzydka plątanina nici, to jeszcze często prześwitywało to przez materiał. Porażka! Zobaczcie jak to wyglądało:
Widzicie te pojedyncze krzyżyki wokół skrzydełek? Jak wyraźnie widoczna jest nitka przeciągnięta pod spodem? Najlepszy dowód na to, że tył haftu ma znaczenie :P Ja, wkurzona, wyprułam te krzyżyki, ale teraz wiem, że jest na to sposób i to pewny! Pin-stitch nie ma prawa się wysunąć podczas prania, czy użytkowania haftu.
Zastosowałam pin-stitche w SAL-owej klepsydrze, której finał niebawem pokażę (wciąż nie mam czasu pojechać po ramkę). Niestety nocne zdjęcie.. Prawa strona:
Lewa strona - naprawdę nic nie prześwituje!

P jak Pinterest

Bardzo lubiany przeze mnie serwis do porządkowania i kolekcjonowania zdjęć. Zdjęcia zapisujemy na utworzonych przez siebie tablicach jako "piny", po kliknięciu na które przenoszą nas do "źródła" zdjęcia. Pinterest to kopalnia wszelkich inspiracji, przeglądam go bardzo często :)

P jak półkrzyżyki

Jak sama nazwa mówi jest to pół krzyżyka :) Półkrzyżyki często stosowane są we wzorach dla nadania "przestrzenności" lub wypełniania tła. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, w którą stronę "powinno się" stawiać półkrzyżyki i jak jest prawidłowo :) Ja je robię od lewej do prawej, ale przyznam, że tak się przyzwyczaiłam od początku i nie wnikałam w to. Niektóre hafciarki prowadzą półkrzyżyki w stronę, w którą biegnie wierzchnia nitka krzyżyka (od prawej do lewej) i wydaje się to też mieć sens bo wszystkie nitki (krzyżyki i półkrzyżyki biegną w tę samą stronę). Jeśli pojadę na wystawę haftu do Łodzi, na pewno przyjrzę się tej kwestii z bliska :))

P jak pranie i prasowanie, czyli przygotowanie haftu do oprawy :)

Moje prace zawsze piorę po wyhaftowaniu ręcznie z użyciem płynu do prania. Prasuję na ręczniku przez cienką lnianą szmatkę, pomagając sobie uderzeniami pary w żelazku. Jedyne, za co nie lubię lnu, to właśnie prasowanie :P

P jak prawa autorskie, a raczej piractwo..

Temat rzeka... Jako, że nie czuję się specjalistą w tym temacie, napiszę tylko, że przeraża mnie skala piractwa z jaką można spotkać się w internecie. Projektowanie wzorów to ogromnie ciężka praca, którą warto docenić. Niestety, w dzisiejszych czasach nie szanuje się niczyjej pracy, a walka z piractwem to jak walka z wiatrakami... Po co kupować wzór, skoro wszystko można znaleźć w internecie? Zjawisko tym bardziej przerażające jeśli pomyślę, że wzory, które kupowałam sobie w prezencie na ostatnie święta Bożego Narodzenia jako nowości, widziałam już krążące do pobrania w Internecie... Współczuję projektantom :(

P jak prucie

Chyba nic tak nie wkurza hafciarki, jak konieczność prucia źle wyhaftowanych krzyżyków ;) Wrr... No niestety, czasem trzeba i już.. :P

P jak przechowywanie

Przechowywanie to u mnie pudełka. Najróżniejsze, małe i duże, poupychane, gdzie tylko się da :)
Podobnie jak większość z Was, napoczęte motki muliny (ale tylko te, które akurat nie są mi na razie potrzebne) przechowuję na bobinkach w dużych plastikowych pudełkach:

Natomiast w mniejszych pudełkach mam muliny skompletowane do aktualnie wyszywanych prac. Poniżej dwa pudełka mulin do ASiT:
A w malutkich pudełeczkach mam muliny do haftów "podróżnych".
Jak widzicie zużycie bobinek mam spore :) Zdarza się, że w każdym roboczym pudełku jest powtórka jednego koloru - wtedy rozdzielam jeden motek na kilka bobinek, żeby nie szukać danego koloru pomiędzy różnymi pudełkami ;)
Nowe muliny trzymam w oryginalnych motkach zbiorczo w takich kartonowych pudełkach:

A to wszystko staram się zmieścić w szafce, gdzie palca już się nie da wcisnąć. Mam 4 takie szafki i już wszystkie zapchane :P Zwykle taki ścisk w szafkach mnie denerwuje i robię "czystkę", ale w szafkach robótkowych jakoś mi to nie przeszkadza :DDD

P jak Przeróbki wzorów

Hmm.. Słowa piosenki "śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej" można odnieść do każdej dziedziny życia :) Zawsze podchodzę z rezerwą do przerabianych nieprofesjonalnie wzorów do haftu. Sama dwukrotnie haftowałam wzór z przeróbki i za każdym razem schemat zawierał błędy tak, że po omacku i na własny gust musiałam decydować jakie rozwiązanie zastosować. W miechunkach byłam zadowolona z efektu, natomiast lis z zającem mnie rozczarował. Przeróbkom mówię raczej nie..
Linkowanie u Hani :) Zapraszam do lektury postów koleżanek :)